Wspomnienia Marii z Rogoźna z dnia 10 maja 2011 roku

Wspomnienia Marii z Rogoźna z dnia 10 maja 2011 roku

KRÓLOWO POLSKI
MÓDL SIĘ ZA NAMI !

Pozdrawiam i modlę się z Wami, którzy czuwacie codziennie pod KRZYŻEM MISTYCZNYM na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Witaj cały UNIWERSYTECIE ŚWIĘTOŚCI pod KRZYŻEM wraz z czcigodnymi Jego Kapłanami, szczególnie Ks. Jackiem Bałembą SDB, Ks. Stanisławem Małkowskim, Ks. Jerzym Gardą i tymi, którzy tam przybywają.
Maj – miesiąc maryjny tak szczególny dla nas Polaków, w którym ze szczególnym szacunkiem czcimy naszą kochaną Polski Królową – Najświętszą Maryję Pannę.
Królowo Polski – módl się za nami!
Wspomożenie wiernych – módl się za nami!
Ucieczko Grzeszników – módl się za nami!
Pocieszycielko strapionych- módl się za nami!,
to niektóre z wezwań z Litanii Loretańskiej.

Dziękuję Bogu, że i tym razem mogłam pojechać do Warszawy na kolejną miesięcznicę (to już 13 miesięcy od dramatu smoleńskiego). Dzień był piękny, słoneczny i pełen przeżyć. Jechałam praktycznie całą noc, bo z domu wyjechałam o godz. 20.48 z czterogodzinną przerwą w Poznaniu. Dotarłam do Warszawy po godz. 6.00 rano. Msza Św. w Kościele Seminaryjnym o godz. 8.00. Jak zwykle Kościół wypełniony po brzegi oraz na zewnątrz. Mszę Św. koncelebrowało 7 kapłanów a wśród nich Ks. Stanisław Małkowski, Ofiarowana w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Obecni byli prezes PIS p. Jarosław Kaczyński oraz posłowie PIS i część rodzin ofiar tej katastrofy. Na zakończenie odśpiewaliśmy „Boże coś Polskę” ze słowami (niepoprawnie politycznie) z końcówką …Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Następnie rozdzwoniły się dzwony w godzinie tej katastrofy (10.04.2010 r.) pod Smoleńskiem. Udaliśmy się pod Krzyż przy pałacu. Było mnóstwo transparentów, flag biało-czerwonych oraz krzyże. Pan prezes PIS wraz z posłami złożyli wieniec i zapalili znicze. Po krótkiej modlitwie i odśpiewaniu „Jeszcze Polska nie zginęła” pan J. Kaczyński z posłami udali się na Powązki. Orkiestra dęta z Jarosławia zagrała jeszcze raz „Boże coś Polskę”. Sporo osób pozostało, by nadal się modlić i czuwać na tym świętym miejscu ponieważ Straż Miejska i Policja już czatowała aby wszystko „posprzątać”. Pod Krzyżem byłam do godz. 11.30. Rozmawiałam chwilę z p. Jarkiem jednym z Obrońców Krzyża, który tam pozostał i czuwał dalej. Ja pojechałam do domu Mirki, aby pomóc Ją zawieźć do szpitala. Gdy wracałam ze szpitala był tak potworny korek, że pod Pałac na Krakowskie Przedmieście jechałam autobusem ponad 2 godziny i dotarłam dopiero po godz. 18.00, dlatego udałam się od razu do Archikatedry Św. Jana na Mszę Św. na godz. 19.00. Msza Św. w intencji (jak co miesiąc) ofiar tragedii smoleńskiej z 10.04.2010 r. oraz ich rodzin i Ojczyzny. Obecni byli również posłowie PIS z prezesem p. Jarosławem Kaczyńskim oraz rodziny ofiar. Świątynia wypełniona po brzegi i na zewnątrz- transparenty, flagi biało-czerwone, Krzyże, zdjęcie pary prezydenckiej, które trzymał pan Jan Kossakowski. Obecni byli wierni z Polski i z zagranicy. (Transmisję bezpośrednio przeprowadziła TV-TRWAM, Radio Maryja). Ogrom ludzi, którzy tak samo czują, kochają Ojczyznę, są Jej wierni i walczą o Jej niepodległość z Bogiem i Matką Najświętszą nie tylko ustami ale i w sercu.
„Nie miłuje się tylko słowem
Ale i czynem i prawdą”.
„Jeżeli masz mało miłości,
jesteś małym człowiekiem.
Jeżeli nie masz miłości,
jesteś nikim.
Jeżeli masz dużo miłości,
jesteś wielkim człowiekiem”.

Po Mszy Św. wyruszył Marsz Pamięci na Krakowskie Przedmieście przed pałac Prezydencki. Jak zwykle pan prezes J. Kaczyński otoczony kordonem młodych, którzy go ochraniają w asyście kapłanów. Na początku wielki transparent „ŻĄDAMY PRAWDY”.
Ogrom flag biało-czerwonych, Krzyży, transparentów. Przemówienie p. J. Kaczyńskiego bardzo wymowne i pełne nadziei na zwycięstwo prawdy. Następnie przemawiała p. Anita z Gazety Polskiej. A potem modlitwy: Apel Jasnogórski przez radio i błogosławieństwo, Różaniec Św., Litania Loretańska – modlitwy prowadzone przez kapłanów. Wracam jeszcze do Marszu Pamięci. Gdy dochodziliśmy przed Pałac słychać było gwizdy, krzyki, wycie oraz głośną muzykę, która dochodziła spod baru „Przekąski, zakąski” po drugiej stronie ulicy. Miałam wrażenie, że ziemia się otworzyła i piekło dało o sobie znać. Potworność i przerażenie! Ciarki przechodzą człowieka. Co to za ludzie ?A może już nie ludzie, ale demony w ludzkich ciałach? Jednak pieśń „Chrystus wodzem, Chrystus Królem i modlitwy jakby na chwilę pokonały tę straszną scenę. To „coś” nie przestawało dawać znać o sobie przez cały czas modlitwy. I cóż! To namiot Palikota i jego ludzie (a wśród nich znany młody człowiek z programów rozrywkowych w telewizji). Nie pamiętam jego nazwiska. Ochraniają ich oczywiście Straż Miejska i Policja. Tuż obok NASZ NAMIOT – Gazety Polskiej z jej postulatami. Jaka wielka przepaść między tymi dwoma namiotami. Tam potworność a tu spokój. Modlitwy trwają do późnej nocy.
KOCHANI, CZCIGODNI KAPŁANI chcę Wam podziękować za to, że jesteście z nami wśród nawału zła, piekła i szatana, bo jak myśleć o tych ludziach spod „Przekąsek i zakąsek”. Jesteście z nami, umacniacie nas w tych trudnych chwilach i czasach. Poprzez Was Bóg nas Błogosławi. Jesteście jak OKRĘT wśród nawałnicy zła. BÓG WAM ZA TO ZAPŁAĆ! Ja z moimi przyjaciółmi i znajomymi modlimy się w Waszej intencji.
Jestem pewna, że co miesiąc na kolejnej miesięcznicy jest coraz więcej ludzi. Wspaniali ludzie, dzieci, młodzi i starsi o różnych kwalifikacjach. Każdy z nich ma swoją historię i to piękną historię życia, bo nie broni Krzyża, wiary, Ojczyzny ten, kto ma skalane sumienie. Daj Boże, aby się nawrócili, bo czasami umierają nie zagrając swojej symfonii, którą jest Jezus. I jak mówił Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko (k77) „Postawmy życie w prawdzie na pierwszym miejscu, jeśli nie chcemy, by nasze sumienie porosło pleśnią”. Słowa prawdy, życie w prawdzie może kosztować, jest czasem ryzykowne. Ale jak mówił Sługa Boży Prymas Kardynał Stefan Wyszyński : „Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba zapłacić”.
„Przemoc nie zwycięża, choć może przez jakiś czas triumfować. Mamy tego najlepszy dowód spod Krzyża Chrystusa. Tam również była przemoc, była nienawiść do prawdy. Ale przemoc i nienawiść zostały pokonane przez aktywną miłość Chrystusa”. (KZ82)
STUDENCI UNIWERSYTETU ŚWIĘTOŚCI pod KRZYŻEM oraz prawi Polacy, również zwyciężą, bo jesteśmy pod Krzyżem Chrystusa razem z Matką Najświętszą. Jesteśmy Jej dziećmi. Matka Najświętsza – Królowa Polski – nam w tym dopomoże!
Kończę moje krótkie wspomnienia z tego dnia.

Pozdrawiam i z modlitewną pamięcią i do zobaczenia 9, 10 czerwca jak BÓG DA.
Szczęść Boże!

Pozdrawiam Mirkę Z. i pana Jarka życząc mu szybkiego powrotu do zdrowia po tym szatańskim ataku na niego.
SURSUM CORDA!
Maria z Rogoźna Wlkp.

KRZYŻ NR 96 DOTARŁ DO WATYKANU!

Tak, to prawda! Krzyż z Nr 96 dotarł na Watykan. Dla zwykłego człowieka, takiego jak ja czy dla Pana Stasia, to osiągnięcie graniczące z cudem. Nie znając języka, nie mając znajomości, przekazaliśmy Krzyż z Krakowskiego Przedmieścia od Obrońców Krzyża w dobre błogosła

wione ręce na Watykanie. Nie było to łatwe. Wszystko zaczęło się jeszcze w Warszawie podczas opłatka wigilijnego. Właśnie wtedy Staś oznajmił, że trzeba zrobić Krzyż na wyjazd do Rzymu. Myślałem, że żartuje, choć powinienem wziąć pod uwagę, że kto jak kto ale Staś nie rzuca słów na wiatr, lecz dąży do celu za wszelką cenę. Tak było i tym razem. Wykonał go szybko i oznajmił, że jest zrobiony. Szukaliśmy możliwości przekazania go do Watykanu bez naszego udziału. Wspaniały Ks. Stanisław Małkowski podpowiedział nam, że trzeba się zgłosić do ks. Maja, zapewne ten światowy Kapłan nam pomoże i coś wymyśli aby Krzyż znalazł się blisko Bł. Jana Pawła II.  Ze spotkaniem wszystko szło pod górkę, Staś umawiał się dwukrotnie i zrządzeniem losu dwa razy „nawalił”. Trzecim razem wymusił na mnie, byśmy razem dotarli do tego kochanego księdza. Wielka radość lśniła w naszych oczach, kiedy przekazał nam telefon do ojca Hejmo, który jest bezpośrednim Kapłanem przyjmującym pielgrzymki w Watykanie. Doradził nam, abyśmy tę sprawę przekazali Ks. Stanisławowi, który przyszedł na Krakowskie Przedmieście i wykonał telefon do Ojca Hejmo. Nie do końca wszystko szło jak z płatka, nie uzyskaliśmy połączenia. Tymczasem pozostawało coraz mniej czasu do wyjazdu do Rzymu. Ponieważ każdy Kapłan ma wiele różnego rodzaju zajęć, nie chcieliśmy absorbować po raz drugi Ks. Stanisława. Tego dnia Krzyż został poświęcony właśnie przez Ks. Stanisława podczas modlitw wieczornych na Krakowskim Przedmieściu. Wiele osób zrosiło Go łzami szczęścia i ucałowało Go przed wielką podróżą. Druhna Wawa wpadła na pomysł, aby do Krzyża dołączyć książkę „W blasku Krzyża” autorstwa Ks. Jacka Bałemby SDB, stałego opiekuna duchowego z Krakowskiego Przedmieścia. Ksiądz Jacek dokonał stosownego wpisu i udzielił błogosławieństwa, aby te dwa prezenty dotarły do właściwych osób, jak się później okazało uczynił to skutecznie. Zdaliśmy się na Łaskę Bożą, myśląc, że jakoś to będzie i w takim nastroju wyruszyliśmy wraz z Krzyżem do Włoch z Dworca Gdańskiego o godz. 21:37 (w godzinie śmierci bł. Jana Pawła II) w asyście katolickich mediów (np. „Niedzieli”, „Miłujcie się”), które nie odpuściły okazji zrobienia nam zdjęć. Na krzyżu umieszczona została tabliczka: „BROŃMY KRZYŻA OD GIEWONTU DO BAŁTYKU” Jan Paweł II – Obrońcy Krzyża. Warszawa 01.05.2011. Nr 96”. Potrzeba było wiele wysiłku duchowego, aby wytrzymać wszelkie trudy 27-godzinnej podróży pociągiem „Popiełuszko”. Staś jechał w przedziale obok, ale Krzyż wręczył mi motywując, że będzie mi łatwiej go przenieść, co okazało się prawdą. Mimo bagażu podręcznego ani Krzyż, ani Książka zupełnie mnie nie obciążyły. Miałem nadzieję, że gdy dojedziemy na miejsce to znajdzie się jakieś miejsce składania darów do ołtarza i temat będzie zamknięty. Niestety myliłem się. Wszystko na takich uroczystościach jest zamknięte na ostatni przysłowiowy guzik. W czasie marszu na pl. Św. Piotra zgubiłem Stasia. Jakże nieoczekiwana była moja radość, kiedy przy rozkładaniu się na placu nasze oczy znów się spotkały. Byłem przekonany, że to owoc łaski, która przemieni się za chwilę w Dar Ołtarza. Niestety nikt z nami nie chciał rozmawiać, choćby dlatego, że nie znamy języka włoskiego. Poprzez tłumacza – napotkaną siostrę zakonną, dowiedzieliśmy się od ochrony, że KRZYŻ to POLITYKA. Zupełnie jakbym słuchał wrogich radiostacji telewizyjnych lub radiowych w Polsce. Zadziwiło mnie bardzo, jaki przekaz płynie na świat na temat obrony Krzyża w Polsce. Stwierdziliśmy ze Stasiem, że to nie ten czas i nie ma możliwości. Osobiście byłem załamany, że takie problemy można mieć w przekazaniu darów. Uważałem, że jeśli nie wyszło nam na Mszy św. to raczej nie będzie możliwe przekazania darów gdziekolwiek i komukolwiek. Cierpliwość i łaska Boża była nam wówczas niezbędna to uczynienia dobra nawet w takiej kwestii. Po Mszy św. chcieliśmy zwiedzić Bazylikę, ale okazało się to była ona otwarta tylko dla Gości specjalnych i VIP-ów, więc w grupie sześciu osób poszliśmy na zakupy coś zjeść, a następnie wróciliśmy na pl. św. Piotra, aby dostać się do Grobu Jana Pawła II. Staliśmy ponad 1,5 h w kolejce. Kiedy dochodziliśmy, jeden z Kardynałów odprawiał nabożeństwo majowe. Ucieszony tą sytuacją byłem pewien, że zbliża się moment aby przekazać nasze skromne dary. Również i tym razem ochrona nie dopuściła „przygodnych ludzi” do zacnych osobistości, może i dobrze bo jak by każdy chciał podejść, to zapewne zabrakło by Jego Eminencji czasu i miejsca na sprawowanie obowiązków. Nie dawałem za wygrane i podszedłem do ochroniarza: Cardinale? Si – odpowiedział grzecznie. Io polacco – DAR Cardinale! – kontynuowałem dialog na ile umiałem. No! – odpowiedział i rozmowa się zakończyła.  Biedny jest człowiek, który chce coś załatwić, lecz nie zna języka. Kolejny raz znaleźliśmy siostrę zakonną, która wyjaśniła nam, że ochrona nas nie wpuści, chyba, że na specjalne życzenie Dostojnika. Sami przekazać też nie mogą, bo to u nich odbierane jest jako łapówka. Jedyną możliwością przekazania darów jest znalezienie „wolnego” Biskupa lub Arcybiskupa i przez niego przekazanie. W tym czasie, (a nie był on bardzo krótki), bagaży pilnował Wiesio, a Stenia przed Bazyliką zanosiła modlitwy do Bł. Jana Pawła II, aby nam się udało załatwić i aby nas ochrona nie odcięła, bo „oni są bezwzględni w podobnych sytuacjach”. Mieliśmy szczęście: w bocznym ołtarzu stał oparty o balustradę ważny dla nas Dostojnik. Tylko jak się porozumieć? Nie mogliśmy nikogo znaleźć do tłumaczenia. Jedna z sióstr nam odmówiła z braku czasu, a druga ze względu na brak wyrozumiałości dla Obrońców Krzyża. Dopiera trzecia zareagowała pozytywnie i nam pomogła. Była z koleżanką, ale tylko siostra Marcela umiała włoski. Przetłumaczyła biskupowi, że jesteśmy z Polski, z Warszawy i że reprezentujemy Obrońców Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Mamy do przekazania Krzyż z n96 i książkę autorstwa Kapłana, który pełni stałą opiekę duchową na Krakowskim Przedmieściu podczas spotkań modlitewnych, które trwają codziennie od 21.00.

Ku mojemu zaskoczeniu J.E. Ks. Abp DOMEMICO CALCAGNO, bardzo spontanicznie zareagował. Uśmiechnął się, podziękował, a następnie zadał nam pytanie: CZY TAM JUŻ JEST SPOKOJNIE? I CZY JUŻ NAM NIE DOKUCZAJĄ?  Opowiedzieliśmy, że sytuacja się ustabilizowała, choć pojawiły się inne kłopoty, dlatego prosimy o modlitwę o jedność, pokój i zrozumienie w naszej Ojczyźnie, zapewniając jednocześnie o modlitwie za Biskupa. Zdjąłem swój identyfikator Opiekuna Wagonu, by na odwrocie ks. Biskup mógł nam zapisać, ważny przekaz. Poprosił o adres zwrotny i chciał zatrzymać moją przepustkę po pociągu. Zaoponowałem. Arcybiskup uśmiechnął się i napisał to wszystko na jednej z wolnych kartek książki a nam się wpisał na „bilecie”, dzięki czemu poznaliśmy jego nazwisko. Był to nowy sekretarz Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA). Benedykt XVI mianował na to stanowisko dotychczasowego ordynariusza włoskiej diecezji Savona-Noli, biskupa Domenico Calcagno (na zdjęciu), podnosząc go jednocześnie do godności Arcybiskupa.


Jedna odpowiedź na „Wspomnienia Marii z Rogoźna z dnia 10 maja 2011 roku

  1. Pingback: W obronie Krzyża « Zenobiusz's Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s