Relacja z wieczornych uroczystości V Rocznicy Smoleńska za Niezależną

Msza święta za ofiary Smoleńska. „Chcemy prawdy!” – skandowali wierni po homilii

Dodano: 10.04.2015 [20:30]
Msza święta za ofiary Smoleńska. „Chcemy prawdy!” – skandowali wierni po homilii - niezalezna.pl

foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

W piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej w katedrze św. Jana odprawiona została msza święta. Przewodniczył jej kard. Kazimierz Nycz. W liturgii uczestniczyło tysiące wiernych. – Potrzebne jest godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. I w Smoleńsku, i w Warszawie – powiedział metropolita warszawski. Kardynał nawiązał do Oktawy Świąt Wielkiejnocy. Mówił o Zmartwychwstaniu Chrystusa. –Zmartwychwstanie Chrystusa pozwoliło apostołom lepiej zrozumieć i nadać nowy sens Jego śmierci na krzyżu. Każda trudna sytuacja w naszym życiu: śmierć kogoś bliskiego czy ciężka choroba wymaga popatrzenia na takie wydarzenie z dystansu, który umożliwi odkrycie sensu – powiedział kard. Nycz. – Módlmy się w za naszą Ojczyznę, abyśmy potrafili i w trudnych i w radosnych momentach być razem– zaapelował hierarcha. Kard. Nycz tłumaczył, że bez krzyża i Zmartwychwstania nie można zrozumieć cierpienia. – To było wielkim krzyżem i nie pozostaje do dzisiaj być złem, ale możemy – łącząc to z cierpieniem Chrystus na krzyżu i patrząc w perspektywie Jego i naszego zmartwychwstania, spojrzeć na to wszystko w perspektywie wieczności – stwierdził kard. Nycz. Po homilii wierni zebrani w katedrze i na placu Zamkowym długo skandowali: „Chcemy prawdy”.

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

V ROCZNICA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ 10 kwietnia 2015 roku

Piszę dopiero dzisiaj. Wczoraj, ważniejsze  było przeżywanie na nowo tej największej  Tragedii  naszego Narodu w ostatnim czasie.

Od początku  nie  mialam  wątpliwości co do przyczyn, wszystko  wskazywało  i wskazuje na to,  że był to zamach…

Tym trudniej  słuchać kolejnych kłamstw, pomówień,  nie słusznych oskarżeń…Skoro mnie to boli, to jak musi boleć Rodziny i przyjaciół  tych co zginęli? Kiedy  myślę o tym ogromie  cierpienia, wiem jedno: najważniejsza jest  Modlitwa, więc mimo  trudności wybieram się na Mszę świętą. Wybieram tę  w Kościele  Seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu  o godz. 8 rano.

Gdy mijam pałac prezydencki jest 6.30, jacyś ludzie ustawiają barierki, które mają  chronić Krzyż i znicze, które staną tu o 8. 41 po Mszy. Mijam liczne wozy policji. Pod samym kościołem jeszcze pustki, wewnątrz również. Dobrze, mam czas na modlitwę i refleksję. Kościół pięknie przystrojony kwiatami, przy ołtarzu nowy Paschał, symbol Zmartwychwstałego.  O godz. 7 Msza święta sprawowana przez trzech Kapłanów. Modlą się  również za wszystkie Ofiary Katastrofy sprzed 5 lat. 

Kościół powoli zapełnia się, przychodzą Parlamentarzyści, Rodziny Ofiar, stali uczestnicy uroczystości i goście: górnicy w pięknych galowych strojach, przedstawiciele Solidarności, Polonia z Paryża, Niemiec …coraz więcej dziennikarzy i operatorów… Pan Ryszard Walczak jak zawsze, jako jeden z pierwszych, przyniósł  duży, piękny  portret śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ustawił  go po prawej stronie ołtarza, na tle dekoracji kwiatowych, na sztalugach okrytych biało czerwonym materiałem. Obok, jakby na straży, stanęli górnicy i niezłomna Joanna Burzyńska. Na środku kościoła stanął nasz Krzyż, ten codziennie od pięciu lat ustawiany  przed Pałacem Prezydenckim…Ktoś miał  dużą biało czerwoną flagę na bardzo  długim drzewcu. Powiewała nad głowami budząc w sercach nadzieję. Gdy dochodziła godz 8.00 byli już wszyscy parlamentarzyści PiS z Panem Jarosławem  Kaczyńskim, kościół wypełniony po brzegi wiernym Ludem Bożym. Wiele osób miało  w dłoniach  biało czerwone flagi lub kwiaty. Mszę świętą Koncelebrowało kilkunastu Kapłanów pod przewodnictwem Ks. Infułata Jana  Sikorskiego, który w czasie homilii przypomniał o Tragedii  Smoleńskiej  i naszym prawie do szukania Prawdy o jej przyczynach i okolicznościach. Większość  wiernych  przystąpiła do Komunii Świętej,  nie wszyscy zdążyli podczas Mszy… Na zakończenie w pieśni Boże coś Polskę, mocno  wybrzmiało:

OJCZYZNĘ WOLNĄ RACZ NAM WRÓCIĆ PANIE!

Po Mszy  przeszliśmy procesyjnie,  przy biciu  dzwonów pod pałac,  gdzie ustawiono Krzyż, pod którym Pan Jarosław  Kaczyński  złożył biało czerwony wieniec. U podnóża  drewnianego Krzyża zapłonął Krzyż  ze zniczy.  Po odśpiewaniu Hymnu i Apelu  Poległych, o. Zdzisław  Kapucyn polecił  poległych Bogu we wspólnej Modlitwie. Powiedział, że chcemy zgody i jedności, ale jest  ona możliwa jedynie na gruncie PRAWDY.  Po wspólnej modlitwie Pan Jarosław,  wraz z parlamentarzystami udał się na groby Ofiar z 10 kwietnia 2015 roku, na Powązki na  Brudno i do Świątyni Opatrzności  Bożej. 

Gdyby nie ograniczenia zdrowotne, pojechała bym na Cmentarz Ursynowski na grób śp. Tomasza Merty. Może uda się w Oktawie Bożego Miłosierdzia?

Smutne, że do Świątyni Opatrzności Bożej nie można wejść bez biletu, by się pomodlić za śp. Prezydenta na uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego,  śp. Ks. Andrzeja Kwaśnika, O. Pawła Jońca i Ks.  Zdzisłaswa Króla.

Smutne jest również to, że  ciała śp.  Bp. Tadeusza Płoskiego i Jego  Kapelana,  Ks. Osińskiego zostały przeniesione z Kaplicy Katyńskiej znajdującej się po lewej stronie tuż  przy  wejściu do Katedry  Polowej, do podziemi. Czyżby dlatego by szybciej zapomniano?

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

„Wmawiają nam, że Polska to nienormalność. Nie może być obojętne, jaki tu będzie rząd” za niezalezna

                      „Wmawiają nam, że Polska to nienormalność. Nie może być obojętne, jaki tu będzie rząd” - niezalezna.pl

foto: Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

– Wmawiają nam ostatnio, że polskość to nienormalność. Nie może być nam obojętne, jaki tu będzie rząd, jakie będą sądy. Nie może być nam obojętne niszczenie polskiej kultury, polskiej szkoły, polskiej gospodarki, polskiej obronności, a przede wszystkim – polskiej rodziny – mówił podczas mszy w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej ks. Wiesław Kądziela. We wtorek minęło 58 miesięcy od tragedii, do której doszło 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. W warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela, o godz. 19.00 odprawiona została msza św. w intencji śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego śp. małżonki Marii Kaczyńskiej oraz wszystkich ofiar katastrofy rządowego tupolewa. Licznie zgromadzonych wiernych – szczególnie przedstawicieli rodzin smoleńskich – jak zwykle powitał ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana Chrzciciela. – To już prawie pięć lat, odkąd gromadzimy się w świątyni. Polecamy Panu Bogu, śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego śp. małżonkę Marię Kaczyńską, śp. prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i wszystkie pozostałe ofiary katastrofy smoleńskiej. Przybywamy, bo chcemy powierzyć ich Bogu. Oddali swoje życie w służbie ojczyźnie – mówił duchowny. fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska Wtorkowej Eucharystii przewodniczył ks. Wiesław Kądziela, prefekt Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego i rektor kościoła seminaryjnego. Ksiądz Kądziela zabrał głos po czytaniu z Księgi Rodzaju i Ewangelii św. Marka. – Wielki to dla mnie zaszczyt, że stoję przed wami. Nadziwić się nie mogę nad potęgą stwórcy. Wszystko ma swoje miejsce, swój czas, swoje przeznaczenie, a co dopiero człowiek. (…) Bóg, stwarzając świat, nakazał roślinom, aby przynosiły dobre owoce – rozpoczął ks. Kądziela i dodał, że to samo dotyczy człowieka, który ma również przynosić „dobre owoce, odpowiednie do swojego stanu”. Przypomniał też, że w tym roku mija nie tylko piąta rocznica katastrofy smoleńskiej, ale też 75. rocznica zsyłek na Sybir. – Wmawiają nam ostatnio, że polskość to nienormalność – powiedział następnie ksiądz Kądziela. – Nie może być nam obojętne, jaki tu będzie rząd, jakie będą sądy. Nie może być nam obojętne niszczenie polskiej kultury, polskiej szkoły, polskiej gospodarki, polskiej obronności, a przede wszystkim – polskiej rodziny – podkreślił. Dodał też, że nasza lękliwość, nasza opieszałość, byłaby wielkim zaniedbaniem obowiązku patriotycznego. fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta PolskaPokładanie ufności tylko w człowieku jest afrontem w stosunku do Stwórcy i jest wielkim nieszczęściem człowieka – zaznaczył kapłan i przypomniał, że to w właśnie w efekcie pokładania ufności wyłącznie w człowieku dwudziestowieczne totalitaryzmy pochłonęły miliony ofiar. – Ile ofiar pochłonie bezideowość? – zapytał wiernych ksiądz Kądziela. – Popatrzmy na chęć wymazania wszelkich śladów Boga z europejskich konstytucji. (…) Popatrzmy na ataki na rzekomych wrogów wolności – w pierwszej kolejności na Kościół katolicki – mówił. – W polskich domach też podlegamy takim podszeptom. (…) Czy polskość to nienormalność? Odwołajmy się do kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w takich przypadkach mówił: „non possumus” – powiedział duchowny, a następnie zacytował fragmenty przestróg dla Polaków kardynała Wyszyńskiego, że „prawo ludzkie nie może być nigdy przeciwne prawu bożemu”, a „Polska jest jednością, Polska jest całością, Polska jest jednym sercem, jednym ramieniem, jest jak wielka rodzina (…) Polska jest zespolona sercem wiary. Jej siłą jest wiara chrystusowa”. – Czy wypełniliśmy wszystko, żeby czerpać taką moc z naszej wiary? Wszystko przed nami. Niech usłyszą naszą modlitwę Niebiosa, niech będzie ją słychać na Wiejskiej i w Brukseli – zakończył duchowny. fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska 

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | 2 komentarze

Relacja Agaty: 57. Miesięcznica Tragedii Smoleńskiej

Dziś po raz kolejny Polacy okazali swoją pamięć o Ofiarach Tragedii Smoleńskiej i ich rodzinach poprzez udział w comiesięcznej Mszy Świętej w Archikatedrze Warszawskiej i Marszu na Krakowskim Przedmieściu. Rozpoczynając Eucharystię, ksiądz Bogdan Bartołd wspomniał o obecności wśród nas górników, i zapewnił że otaczamy ich modlitwą w tym szczególnie trudnych dla nich czasie. Uczestnicy Mszy nagrodzili wytrwałość comiesięcznych przybyszy ze Śląska gorącymi oklaskami.

Dzisiejsza homilia nawiązywała głównie do duchowego aspektu miłości bliźniego, który jest trudniejszy niż miłosierdzie okazywane w postaci pomocy materialnej. Ksiądz infułat głoszący kazanie przypomniał też, że czas Bożego Narodzenia, który obecnie przeżywamy, jest szczególnie trudny dla Rodzin Smoleńskich, którym doskwiera brak najbliższych przy wigilijnym stole.

W dzisiejszej Miesięcznicy wzięło udział mniej osób niż zwykle. W dużej mierze spowodowane to było niepewną pogodą. Część osób być może wystraszyła się zapowiadanych w prognozach pogody huraganów. Brakowało też paru wiernych uczestników comiesięcznych modlitw w intencji Ojczyzny, którym choroba uniemożliwiła udział w dzisiejszej miesięcznicy. Jedną z takich Osób jest ciężko chora Joanna, o której uzdrowienie modliłam się podczas Mszy. Po Eucharystii spotkałam kilka bliskich mi twarzy „spod Krzyża”. Umówiłyśmy się, że codziennie o godzinie apelowej – czyli 21:00 – będziemy uciekać się do Matki Bożej o łaskę zdrowia dla Joanny, która przecież ma niepełnosprawną córkę, a mimo to bardzo często uczestniczyła w wieczornych modlitwach pod Krzyżem Pamięci. Zachęcam Was wszystkich, którzy to czytacie, do włączenia się do tej duchowej łączności – również w intencji Joanny.

Podczas Marszu zmówiliśmy dwie pierwsze Tajemnice Chwalebne Różańca Świętego. Kiedy doszliśmy pod pałac, zerwała się wichura, wyrywało nam z rąk parasole. W pewnym momencie miałam nawet wrażenie, że błysnęło… Najpierw przemówił Premier Jarosław Kaczyński (http://niezalezna.pl/63119-musi-byc-rok-wielkiej-mobilizacji-mowil-j-kaczynski-jestem-przekonany-ze-potrafimy-zwyciezyc , potem szefowa warszawskiego Klubu Gazety Polskiej, Anita Czerwińska (http://niezalezna.pl/63116-zmobilizujmy-sily-apeluje-anita-czerwinska-przed-v-rocznica-katastrofy-smolenskiej-i-wyborami). Oboje wezwali do tego, by w tym ważnym roku wyborczym zmobilizować siły do walki o prawdę i lepszą Polskę.

Modlitwę poprowadził dziś Ksiądz Stanisław (choć Ksiądz Jerzy również był obecny), który również koncelebrował Mszę Świętą. W nawiązaniu do dzisiejszych czytań o miłości bliźniego, do której jesteśmy zobowiązani jako uczniowie Chrystusa, przypomniał że miłować nieprzyjaciół, to nie znaczy być im we wszystkim posłusznym. Natomiast nasza miłość do Pana Boga powinna właśnie w tym się przejawiać.

Po zakończeniu spotkania pogoda się uspokoiła. Kiedy ludzie praktycznie się rozeszli, podeszłam pod Krzyż Pamięci – był jak zwykle ten drewniany (z flagą narodową oraz papieską) oraz taki z biało-czerwonych zniczy. Obok stało duże zdjęcie śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Miło było zobaczyć kilka twarzy znanych spod Krzyża Pamięci… Szczęść Wam Boże, do zobaczenia.

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

15 grudnia pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie – refleksja

Brak zdrowia nie pozwala mi na częste uczestnictwo w Modlitwie pod Krzyżem, trwającej w tym miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei już od blisko pięciu lat.  Każdego dnia , bez względu na pogodę, grupa osób zbiera się na Modlitwę pod Krzyżem, ustawianym tu każdego dnia od 11 listopada 2010 roku, kiedy to  prezydent ukradł nam Krzyż i w potajemny sposób wywiózł go z pałacu. Podobno do kościoła św. Anny, ale jeśli to prawda, to tak oheblowano ten Krzyż, że trudno go rozpoznać. Brak na nim znaków obecności pod pałacem, napisów, śladów po tabliczce zawieszonej przez harcerzy… dziwne, komu to przeszkadzało? Pan Staszek zrobił nowy Krzyż, składany, by łatwiej można było go przewozić i codziennie z drobnymi przerwami: gdy był chory, przywozi go własnym transportem i rozkłada około godz. 20 z minutami. Gdzieś po dwóch latach, w związku z tym iż osoby modlące się pod Krzyżem dojeżdżają z odległych miejsc, zmieniliśmy godzinę rozpoczęcia Modlitw z 21.00 na 20. 20.

Gdy 15 grudnia udało się nam z Marią z Rogoźna Wielkopolskiego dotrzeć pod Krzyż, Dorota kończyła prowadzenie Różańca. Pod Krzyżem Trwało kilkanaście osób, około dwudziestu z krzyżami w dłoniach, skupionych na modlitwie. Tego dnia było stosunkowo ciepło, jednak pod pałacem namiestnikowskim jak zwykle bardzo wiało, i było chłodno. Przy Krzyżu furgotały flagi, biało- czerwona Polska i żółto – biała Papieska. wiatr kołysał dużym drewnianym  różańcem wiszącym na Krzyży. U podnóża był obraz św. Michała Archanioła i Matki Bożej Częstochowskiej oraz kartka ze słowami św. Jana Pawła II:

„BROŃCIE KRZYŻA OD BAŁTYKU AŻ DO TATR”

Gdy dzięki Radiu Maryja połączyliśmy się z Częstochową, na Krakowskim Przedmieściu zabrzmiała Bogurodzica, Apel Jasnogórski i piękne słowa Ojca Paulina. Spacerując wokół modlących się, zauważyłam, że wielu Przechodniów zatrzymywało się na chwilę modlitwy, zdejmowali czapki, czynili znak krzyża…Myślę, że to wierne TRWANIE pod KRZYŻEM jest poza intencjami codziennymi, ważnym i niespotykanym nigdzie więcej, miejscem NOWEJ  EWANGELIZACJI, o której tyle mówił i do której zachęcał Jan Paweł II i Benedykt XVI.

Stojąca po prawej stronie tablica z informacją o źródle, czasie i intencjach naszego TRWANIA  POD KRZYŻEM, chroni Modlących  przed zbytecznymi pytaniami przechodzących.

Gdy Ojciec Paulin zapowiedział, że teraz będzie błogosławieństwo, większość z nas klęcząc przyjęło Boże  błogosławieństwo. Na zakończenie poleciliśmy naszą chorą koleżankę Joasię 2010 Matce Bożej odmawiając Pod Twoja Obronę. Na zakończenie zabrzmiała Adwentowa pieśń: „Zdrowaś bądź Maryja”.

Gdy Pan Staszek przez mikrofon przekazał pozdrowienia od Aurelii, która pojechała na leczenie do Londynu, jakiś „zawodowy prowokator” zakrzyknął: ” wszyscy powinniście wyjechać do Londynu’ i jeszcze jakieś zdziwione” widzę tu nowe twarze”  to do Marii z Rogoźna. Maria odpowiedziała owemu zdziwionemu, iż bywa tu czasami, nie może częściej ,bo mieszka 359 km od Warszawy. ” A dlaczego akurat tutaj?” pytał. …Nie było sensu tłumaczyć…do Marii już po modlitwie podszedł tez młody mężczyzna pytając :” czy tu będzie Różaniec?” Maria powiedziała, że już się zakończyła modlitwa, ale spytała w jakiej intencji się pomodlić i zapewniła o modlitwie zachęcając tego młodego człowieka do przyjścia innego dnia wcześniej.

Dziękuje Panu Bogu za ten czas, że mogłam  być, chociaż chwile, na wspólnej modlitwie pod Krzyżem.

Zapraszam wszystkich mieszkańców Warszawy i okolic, oraz goszczących w Stolicy na tę wspólną Modlitwę, każdego dnia od godz. 20.20- 21.20, pod KRZYŻ przed pałac namiestnikowski na Krakowskie Przedmieście w Warszawie. 

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

Kolejna, 56 Miesięcznica Smoleńska, 10 grudnia 2014 roku

W ten grudniowy wieczór, mimo niesprzyjającej aury Katedra została wypełniona wiernymi, którzy od 56 miesięcy Modlą się za Ofiary z 10 kwietnia 2014 roku, oraz o ZWYCIĘSTWO PRAWDY!

Mszę koncelebruje kilkunastu Kapłanów, pod przewodnictwem ks. Mariana Racińskiego. Jest nasz ks. Stanisław Małkowski.

„Oto Pan Bóg przyjdzie”, wybrzmiała pieśń na wejście.

W homilii Kapłan podkreślił, że spotykamy się tu już prawie 5 lat, by zrozumieć to co się wydarzyło w Smoleńsku. Chcę popatrzeć na to wydarzenie przez mój notes w którym od kilkudziesięciu lat mam imiona i nazwiska tych, z którymi się znałem. Są wśród nich Ofiary Smoleńska. Znałem Pawła Wypycha, Tomasza Mertę, ks. Rumianka. Smoleńsk to Ludzie, to ich Rodziny…ADWENT, kojarzy mi się z rodzina, ale też z napięciem…jest to czas dany przez Boga, którego nie wolno zmarnować. Modlimy się za tych, których Adwent skończył się w Smoleńsku.

W Modlitwie wiernych, polecaliśmy śp. Parę Prezydencka, Ofiary Smoleńska, ich Rodziny, Ofiary stanu wojennego, górników, szczególnie z kopalni Wujek,  poległych w walce o niepodległość i  nas samych.

Niebiosa rosę spuście nam z góry”, rozbrzmiewa na Ofiarowanie. Umęczone, ale pełne godności twarze uczestników Liturgii, oraz świadome, czynne uczestnictwo sprawiają, że te Msze Święte mają swoja szczególną wymowę. Są one usilnym, wytrwałym wołaniem do Boga, tego, który wszystko może, są przepełnione głęboką Wiarą, Nadzieją i Miłością.

Umęczona twarz Chrystusa z Krzyża stojącego przy ołtarzu, przypomina nam, że On wziął na siebie nasze jarzmo, że wyzwolił nas z największej niewoli- grzechu. A skoro tak, to mocen jest wyzwolić nasz Naród, sprawić, że poznamy Prawdę i będziemy prawdziwie wolni.

W czasie Liturgii Eucharystii, prawie wszyscy przystępują do Stołu Pańskiego, wiele osób na klęcząco. Wspaniały organista pan Rachoń, gra wirtuozowsko na organach. Cisza przepełniona rozmową wewnętrzna Ludu Bożego z Odkupicielem, który nawiedził ich serca.” U drwi Twoich stoję Panie”, rozbrzmiewa gromko. Trwa Komunia Święta.

„Hejnał wszyscy zaśpiewajmy, cześć i chwałę, Panu dajmy, nabożnie  k Niemu wołajmy”

Ks. Bogdan Bartołd tradycyjnie wszystkim podziękował i zaprosił za miesiąc.

Gdy na zakończenie zabrzmiała pieśń „Boże coś Polskę”, podniosły się w górę biało czerwone flagi oraz palce w kształcie Wiktorii./ V/

” OJCZYZNĘ WOLNĄ RACZ NAM WRÓCIĆ PANIE”

 

 

 

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

10 listopada 2014 roku pod KRZYŻEM na Krakowskim Przedmieściu

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział wczoraj pod pałacem namiestnikowskim, podczas Marszu na 55. Miesięcznicy Tragedii Smoleńskiej, że w tym miejscu codziennie odbywają się małe uroczystości. „Wbrew tym, którzy są w pałacu, ludzie trwają… Nie popada w zapomnienie Katastrofa, nie popadają w zapomnienie jej Ofiary. Ludzie, którzy te modlitwy organizują, którzy wykazują ogromną determinację, odwagę, cierpliwość – odchodzą. Dziś na łożu choroby – daj Boże, że z niej wyjdzie, ale stan jest ciężki – leży Pan Stanisław, ten który przynosi tutaj Krzyż, będący symbolem tej szczególnej walki, którą toczymy. Ten Krzyż, który powinien tutaj stać na stałe. I dlatego wspomnijmy o nim w modlitwie. Pomódlmy się o jego zdrowie, o to żeby mógł tutaj wrócić.”

http://vimeo.com/111491233

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=6058#.VGHgxvmG9c4

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | 1 komentarz