Msza Święta za naszych Przyjaciół spod Krzyźa

Wiadomość od Halinki, przekazana mi przez Stasię

 

21 lutego,o godz. 19.00

W Bazylice Św. Krzyźa na Krakowskim Przedmieściu

zostanie odprawiona Msza Święta,  za wszystkie

Zmarłe Osoby spod Krzyźa.

Te o których wiemy i nie tylko.

Jeśli możesz i chcesz weź udział we wspólnej Mszy.

Reklamy
Opublikowano Ogłoszenia | Dodaj komentarz

64. Miesięcznica Smoleńska oczami Agaty

              Wczorajsza Miesięcznica Smoleńska zbiegła się w czasie z liturgicznym wspomnieniem Świętego Wawrzyńca, i na obu mszach – zarówno tej porannej (w Kościele Seminaryjnym), jak i tej wieczornej (w Archikatedrze Św. Jana) pojawiło się nawiązanie do świadectwa życia tego męczennika.

Podczas pierwszej z tych homilii Kapłan zapytał, czy łatwiej jest sprawować władzę, czy służyć. Odniósł się w ten sposób do obecności przedstawicieli różnych władz oraz sąsiedztwa Pałacu Prezydenckiego, gdzie swą władzę sprawuje – służąc Polsce – nowo zaprzysiężony Prezydent. Święty Wawrzyniec był administratorem majątku Kościoła w Rzymie i poniósł męczeńską śmierć za to, że rozdał skarby Kościoła ubogim zamiast oddać je w ręce namiestnika rzymskiego. Jego postawa stanowi wzór do naśladowania dla ludzi sprawujących władzę a także dla wszystkich nas. Mówi nam, że władza to służba, wymagająca ofiar… bywa, że takich na miarę Tragedii Smoleńskiej.
W tym miesiącu po raz pierwszy miałam możliwość uczestniczenia w obchodach Miesięcznicy na Powązkach, gdzie znajdują się groby niektórych Ofiar Tragedii Smoleńskich oraz pomnik Im poświęcony. Przewodnicząc delegacji Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński stawiał lampion oraz składał wiązankę kwiatów przy każdym z grobów po kolei. Za każdym razem towarzyszyła temu krótka (cicha) modlitwa. Potem przeszliśmy jeszcze pod grób śp. Senatora Zbigniewa Romaszewskiego, a następnie do miejsca spoczynku doczesnych szczątków śp. Jadwigi Kaczyńskiej, Mamy Lecha i Jarosława. Tam też miała miejsce minuta ciszy oraz krótka modlitwa.
Nieco się spóźniłam na wieczorne uroczystości w Katedrze, które (według zapowiedzi) miały rozpocząć się od poświęcenia sztandaru katyńsko-smoleńskiego. Homilię wygłosił ks. Prałat Henryk Małecki. Wezwał w niej do kultywowania pamięci, gdyż ona zaowocuje – wcześniej czy później – ujawnieniem prawdy o Tragedii Smoleńskiej, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Katynia. „Jesteście stróżami tej pamięci” – podkreślił Prałat.
Podczas Marszu Pamięci zmówiliśmy jedną dziesiątkę Różańca. Po drodze – kiedy mieliśmy już w ciszy przejść dalszą drogę do Pałacu Prezydenckiego – pojawił się jakiś człowiek, wyglądający na opętanego, wykrzykując w naszą stronę hasła pełne nienawiści i szyderstwa. Wówczas prowadzący Marsz zaintonował Pieśń Konfederatów Barskich.
Apel Pamięci pod Pałacem Prezydenckim rozpoczęliśmy tradycyjnie Hymnem Polski a zakończyliśmy pieśnią „Boże coś Polskę”. Premier Jarosław Kaczyński wyraził radość z tego, że zmienił się lokator tego Pałacu. Dodał jednak: „Pamiętajmy, że tak do końca będziemy mogli się cieszyć wtedy, kiedy władza w naszej Ojczyźnie będzie już całkowicie nowa, a to dopiero po 25 października. I na to trzeba zapracować. To się samo nie zrobi.” Dodał, że zmiana władzy jest konieczna, żeby prawda o 10.04.2010 została ujawniona, a ci co zginęli w Smoleńsku zostali godnie uczczeni. Krótką modlitwę w intencji Ofiar oraz Ojczyzny poprowadził Ojciec Gabriel Bartoszewski.
Potem jeszcze wielu z nas pozostało w pobliżu Krzyża – tego drewnianego i tego ze zniczy. Niektórzy po cichu jeszcze chwilę się modlili, inni rozmawiali o sprawach ważnych dla Polski.
Wraz z grupką przyjaciół stanęłam pod banerem Waldka, który każdego 10 dnia miesiąca pojawia się w tamtym miejscu. Miałam okazję porozmawiać (po polsku, gdyż jedna z nich dobrze zna nasz język) m.in. z dwiema Węgierkami zapoznanymi w dzień Zaprzysiężenia Prezydenta Andrzeja Dudy. W Gdańsku na Jarmarku Dominikańskim jedna z nich przymierzała się do kupienia bodajże wazy, a sprzedającym okazał się jej rodak. „Orban to faszyzm” – burknął. A ona na to: „Liberalizm to faszyzm.”
Przyjaciółka, będąca doktorem medycyny, zbierała podpisy pod petycją o uratowanie centrum radioterapii w Otwocku, zagrożonego zamknięciem. Prosiła o przekazanie informacji dalej. Korzystam więc z okazji, prosząc o Wasze podpisy pod tą petycją:

http://www.petycjeonline.com/petycja_w_sprawie_obrony_przed_zamkniciem_centrum_radioterapii
Kiedy opuszczałam miejsce przed Pałacem, „długie, nocne Polaków rozmowy” wciąż tam trwały…

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | 2 Komentarze

Jarosław Kaczyński: Trzeba odnowić polskie państwo. Zwyciężymy i Polska będzie Polską

​Jarosław Kaczyński: Trzeba odnowić polskie państwo. Zwyciężymy i Polska będzie Polską - niezalezna.pl

foto: Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Po południu – do licznie zgromadzonych przed Pałacem Prezydenckim uczestników obchodów piątej rocznicy tragedii smoleńskiej – przemawiał Jarosław Kaczyński. „Bez prawdy o Smoleńsku nigdy nie zbudujemy silnego państwa, które będzie strzegło naszego bezpieczeństwa i porządku publicznego opartego na solidarności i sprawiedliwości. To państwo to jest to, czego Polska, naród polski, Polacy i polskie rodziny najbardziej potrzebują” – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Pięć lat temu doszło do największej tragedii w powojennej Polsce. Zginęło 96 obywateli. Tragedia pochłonęła pierwszego obywatela Rzeczpospolitej prezydenta Lecha Kaczyńskiego jego małżonkę Marię, ostatniego prezydenta na uchodźctwie i wielu przedstawicieli naszego życia publicznego polityków, działaczy społecznych, generałów. Pochłonęła pilotów, stewardesy. Ten najprostszy wymiar tragedii to ból i żal po stracie przyjaciół. Tęsknota i potrzeba pamięci. Potrzeba tej zwykłej pamięci, którą mamy w naszych umysłach – tej uświęconej mszami świętymi. Ale także tej, która jest zawarta w pomnikach, tablicach, nazwach ulic, epitafiach, filmach – mówił do zebranych przed Pałacem Prezydenckim brat śp. Lecha Kaczyńskiego.

Spotykamy się tutaj dzisiaj, od pięciu lat. Zaczęło się w pierwszych godzinach tragedii. Spotykamy się, aby oddać hołd i zachować pamięć. Ale w naszej pamięci są także inne sprawy. Wydarzenia sprzed pięciu lat miały też aspekt odnoszący się do naszego życia duchowego, społecznego, do naszego państwa. Niespełna pięć lat temu padły słowa o tym, że polskie państwo zdało egzamin. Trudno powiedzieć większą nieprawdę. Polskie państwo wtedy nie zdało egzaminu i to nie zdało go na poziomie elementarnym. Stało się także coś więcej. Polskie państwo zaatakowało polskie społeczeństwo. Zintegrowaną wspólnotę wokół tragedii. Nie uczyniono niczego, co jest międzynarodowym standardem, jeśli chodzi o działanie w takiej sytuacji. Nie zabezpieczono eksterytorialności miejsca katastrofy, nie zabezpieczono polskiej własności, przyjęto skrajnie niekorzystne dla Polski rozwiązania prawne. Dochodzenie przekazano Rosjanom. Co więcej nie zadbano nawet o godne potraktowanie ciał poległych. Bez protestów przyjęto niszczenie dowodów, odrzucono wszelkie propozycje umiędzynarodowienia śledztwa. Nie przeprowadzono sekcji zwłok – wyliczał Jarosław Kaczyński.

Można by te kompromitujące fakty mnożyć. Polska komisja z niewielkimi korektami wyniki prac komisji Anodiny potwierdziła. [okrzyki „Hańba!”]. Nieustannie okłamywano Polaków. Jeśli chodzi o ten atak, nie odbył się jeszcze pogrzeb prezydenta i jego małżonki, kiedy zaczęły się ataki. Wznowiono przemysł pogardy. Zaatakowano ludzi modlących się, zaatakowano krzyż. Doszło do strasznych profanacji. Podeptano wszelkie zasady naszej, europejskiej kultury. Doszło do prawdziwej eksplozji nienawiści do polskiej tradycji, tradycji katolickiej i niepodległościowej, którą odnawiał prezydent Lech Kaczyński. To wszystko działo się za zgodą albo wręcz z inspiracji władz. Przecież te akty agresji miały miejsce tuż obok stojących funkcjonariuszy służb mundurowych. Przecież ktoś musiał nakazać zbieranie palących się jeszcze zniczy, ktoś musiał kazać zabieranie tulipanów składanych dla poległej prezydentowej. Przecież ktoś musiał kazać funkcjonariuszom, aby nie reagowali na oczywiste przestępstwa. Ta nienawiść rozwijała się. Doprowadziła do morderstwa, do usiłowania morderstwa. W pierwszą rocznicę tragedii mieliśmy do czynienia z sytuacją z furią nienawiści. Okazało się, że zorganizowanie uroczystości to zamach stanu. Tak wtedy pisano. Tak oszalali z nienawiści publicyści wtedy pisali. Państwo nie zdało egzaminu, władza nie zdała egzaminu. Władza pokazała swoją odrażającą twarz i pokazała swoją całkowitą niezdolność do kierowania polskimi sprawami. Dlatego jesteśmy tu po to, aby nie tylko oddać hołd, ale jesteśmy to po to również, aby wspomnieć o testamencie poległego prezydenta i wszystkich poległych – kontynuował prezes PiS.

Ten testament jest prosty. Trzeba odnowić polskie państwo. Ale żeby odnowić polskie państwo trzeba odnowić polską wspólnotę, zintegrowaną wokół najpiękniejszych polskich tradycji – niepodległości, wolności, demokracji oraz reguły, że fundamentem jest zasada pro publico bono – dla dobra publicznego – dodawał.

Musimy odbudować polską wspólnotę, mimo że są między nami różnicę i nigdy nie zniknął, ale musi być jakaś wartość, która jest nie kwestionowana przez nikogo. Tą wartością jest prawda. Bez prawdy nie ma demokracji, wolności, praworządności, praw obywatelskich, nie ma obywateli. Są tylko zmanipulowani poddani. Do prawdy można dochodzić różnie, ale najczęściej dochodzi się do niej przez zadawanie pytań. W naszym życiu publicznym jest wiele pytań, na które nie ma żadnej odpowiedzi. Ale najważniejsze z tych pytań to pytanie o Smoleńsk. Bez prawdy o Smoleńsku nigdy nie zbudujemy silnego państwa, które będzie strzegło naszego bezpieczeństwa i porządku publicznego opartego na solidarności i sprawiedliwości. To państwo to jest to, czego Polska, naród polski, Polacy i polskie rodziny najbardziej potrzebują. Dzisiaj obchodzimy rocznicę katastrofy, dlatego gdy mówimy o sprawiedliwości, musimy powiedzieć o takim jej akcie, którym będzie godne uczczenie tych, którzy polegli w Smoleńsku, a szczególnie Lecha Kaczyńskiego i jego współpracowników. [okrzyki – „Lech Kaczyński!”]. Trzeba uczcić ich pamięć nie dlatego, że zajmowali najwyższe stanowiska państwowe, ale dlatego, że mieli rację i potrafili prowadzić politykę w oparciu o tę rację i mieli odwagę prowadzić taką politykę. Może dlatego ich już nie ma. (…) Zapytacie – a co z prawdą? Prawda musi się znaleźć w polskich dokumentach, musi się znaleźć w pracach historyków, w powszechnie dostępnych publikacjach, w telewizji, w radiu, w filmach, internecie i co bardzo ważne w podręcznikach szkolnych i akademickich. Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że wyciągnęliśmy wnioski z tragedii smoleńskiej i jesteśmy silniejsi, jesteśmy gospodarzami we własnym polskim i bezpiecznym domu – mówił Jarosław Kaczyński. [okrzyki – „Zwyciężymy, zwyciężymy!”] – Tak, zwyciężymy i Polska będzie Polską – zakończył swoje wystąpienie. 

Opublikowano Inne | 4 Komentarze

Anita Czerwińska: Nie zapomnieliśmy Waszej Śmierci!

Dodano: 10.04.2015 [21:43]
​Anita Czerwińska: Nie zapomnieliśmy Waszej Śmierci! - niezalezna.pl

foto: Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Pięć lat po śmierci polskiego prezydenta i jego małżonki, po tragedii prawie stu towarzyszących im osób, możemy im dzisiaj powiedzieć – pamiętamy! – powiedziała Anita Czerwińska. Szefowa warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”, jak podczas każdej rocznicy i miesięcznicy, odczytała na Krakowskim Przedmieściu apel.

– Nie zapomnieliśmy Waszej służby dla Ojczyzny. Nie zapomnieliśmy Waszej gotowości do pracy i ofiar. Nie zapomnieliśmy Waszej Śmierci – mówiła Czerwińska.

– Setki tysięcy Polaków na całym świecie co miesiąc modlą się za Wasze dusze i żądają prawdy. Honorem naszego pokolenia stało się wyjaśnienie i udokumentowanie tragedii z 10 kwietnia 2010 r. tak jak honorem pokolenia naszych Ojców była pamięć o tragedii katyńskiej. Każdy z nas musiał dokonać wyboru. Pięć lat walki o prawdę i pamięć pozwoliło wielu ludziom iść drogą która kształtowała charakter.Tylko ci, którzy wybrali tą drogę będą mogli kiedyś powiedzieć, że nie zawiedli w chwili próbypodkreśliła szefowa K „GP” w Warszawie.

– Losy polskiej delegacji do Katynia stały się częścią polskiego losu, polskiej historii. Polska zawszy była wymagająca i wymaga od nas i dzisiaj. Data 10 kwietni staje się datą tak samo ważną jak dni kiedy wspominamy naszych bohaterów i narodowe zrywy. Z tej daty będzie płynąć lekcja dla przyszłych pokoleń. Lekcja o śmierci zdradziecko zadanej ale też lekcja o woli tysięcy Polaków do życia w wolności i prawdzie – podsumowała Anita Czerwińska.

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

Relacja z wieczornych uroczystości V Rocznicy Smoleńska za Niezależną

Msza święta za ofiary Smoleńska. „Chcemy prawdy!” – skandowali wierni po homilii

Dodano: 10.04.2015 [20:30]
Msza święta za ofiary Smoleńska. „Chcemy prawdy!” – skandowali wierni po homilii - niezalezna.pl

foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

W piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej w katedrze św. Jana odprawiona została msza święta. Przewodniczył jej kard. Kazimierz Nycz. W liturgii uczestniczyło tysiące wiernych. – Potrzebne jest godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. I w Smoleńsku, i w Warszawie – powiedział metropolita warszawski. Kardynał nawiązał do Oktawy Świąt Wielkiejnocy. Mówił o Zmartwychwstaniu Chrystusa. –Zmartwychwstanie Chrystusa pozwoliło apostołom lepiej zrozumieć i nadać nowy sens Jego śmierci na krzyżu. Każda trudna sytuacja w naszym życiu: śmierć kogoś bliskiego czy ciężka choroba wymaga popatrzenia na takie wydarzenie z dystansu, który umożliwi odkrycie sensu – powiedział kard. Nycz. – Módlmy się w za naszą Ojczyznę, abyśmy potrafili i w trudnych i w radosnych momentach być razem– zaapelował hierarcha. Kard. Nycz tłumaczył, że bez krzyża i Zmartwychwstania nie można zrozumieć cierpienia. – To było wielkim krzyżem i nie pozostaje do dzisiaj być złem, ale możemy – łącząc to z cierpieniem Chrystus na krzyżu i patrząc w perspektywie Jego i naszego zmartwychwstania, spojrzeć na to wszystko w perspektywie wieczności – stwierdził kard. Nycz. Po homilii wierni zebrani w katedrze i na placu Zamkowym długo skandowali: „Chcemy prawdy”.

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

V ROCZNICA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ 10 kwietnia 2015 roku

Piszę dopiero dzisiaj. Wczoraj, ważniejsze  było przeżywanie na nowo tej największej  Tragedii  naszego Narodu w ostatnim czasie.

Od początku  nie  mialam  wątpliwości co do przyczyn, wszystko  wskazywało  i wskazuje na to,  że był to zamach…

Tym trudniej  słuchać kolejnych kłamstw, pomówień,  nie słusznych oskarżeń…Skoro mnie to boli, to jak musi boleć Rodziny i przyjaciół  tych co zginęli? Kiedy  myślę o tym ogromie  cierpienia, wiem jedno: najważniejsza jest  Modlitwa, więc mimo  trudności wybieram się na Mszę świętą. Wybieram tę  w Kościele  Seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu  o godz. 8 rano.

Gdy mijam pałac prezydencki jest 6.30, jacyś ludzie ustawiają barierki, które mają  chronić Krzyż i znicze, które staną tu o 8. 41 po Mszy. Mijam liczne wozy policji. Pod samym kościołem jeszcze pustki, wewnątrz również. Dobrze, mam czas na modlitwę i refleksję. Kościół pięknie przystrojony kwiatami, przy ołtarzu nowy Paschał, symbol Zmartwychwstałego.  O godz. 7 Msza święta sprawowana przez trzech Kapłanów. Modlą się  również za wszystkie Ofiary Katastrofy sprzed 5 lat. 

Kościół powoli zapełnia się, przychodzą Parlamentarzyści, Rodziny Ofiar, stali uczestnicy uroczystości i goście: górnicy w pięknych galowych strojach, przedstawiciele Solidarności, Polonia z Paryża, Niemiec …coraz więcej dziennikarzy i operatorów… Pan Ryszard Walczak jak zawsze, jako jeden z pierwszych, przyniósł  duży, piękny  portret śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ustawił  go po prawej stronie ołtarza, na tle dekoracji kwiatowych, na sztalugach okrytych biało czerwonym materiałem. Obok, jakby na straży, stanęli górnicy i niezłomna Joanna Burzyńska. Na środku kościoła stanął nasz Krzyż, ten codziennie od pięciu lat ustawiany  przed Pałacem Prezydenckim…Ktoś miał  dużą biało czerwoną flagę na bardzo  długim drzewcu. Powiewała nad głowami budząc w sercach nadzieję. Gdy dochodziła godz 8.00 byli już wszyscy parlamentarzyści PiS z Panem Jarosławem  Kaczyńskim, kościół wypełniony po brzegi wiernym Ludem Bożym. Wiele osób miało  w dłoniach  biało czerwone flagi lub kwiaty. Mszę świętą Koncelebrowało kilkunastu Kapłanów pod przewodnictwem Ks. Infułata Jana  Sikorskiego, który w czasie homilii przypomniał o Tragedii  Smoleńskiej  i naszym prawie do szukania Prawdy o jej przyczynach i okolicznościach. Większość  wiernych  przystąpiła do Komunii Świętej,  nie wszyscy zdążyli podczas Mszy… Na zakończenie w pieśni Boże coś Polskę, mocno  wybrzmiało:

OJCZYZNĘ WOLNĄ RACZ NAM WRÓCIĆ PANIE!

Po Mszy  przeszliśmy procesyjnie,  przy biciu  dzwonów pod pałac,  gdzie ustawiono Krzyż, pod którym Pan Jarosław  Kaczyński  złożył biało czerwony wieniec. U podnóża  drewnianego Krzyża zapłonął Krzyż  ze zniczy.  Po odśpiewaniu Hymnu i Apelu  Poległych, o. Zdzisław  Kapucyn polecił  poległych Bogu we wspólnej Modlitwie. Powiedział, że chcemy zgody i jedności, ale jest  ona możliwa jedynie na gruncie PRAWDY.  Po wspólnej modlitwie Pan Jarosław,  wraz z parlamentarzystami udał się na groby Ofiar z 10 kwietnia 2015 roku, na Powązki na  Brudno i do Świątyni Opatrzności  Bożej. 

Gdyby nie ograniczenia zdrowotne, pojechała bym na Cmentarz Ursynowski na grób śp. Tomasza Merty. Może uda się w Oktawie Bożego Miłosierdzia?

Smutne, że do Świątyni Opatrzności Bożej nie można wejść bez biletu, by się pomodlić za śp. Prezydenta na uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego,  śp. Ks. Andrzeja Kwaśnika, O. Pawła Jońca i Ks.  Zdzisłaswa Króla.

Smutne jest również to, że  ciała śp.  Bp. Tadeusza Płoskiego i Jego  Kapelana,  Ks. Osińskiego zostały przeniesione z Kaplicy Katyńskiej znajdującej się po lewej stronie tuż  przy  wejściu do Katedry  Polowej, do podziemi. Czyżby dlatego by szybciej zapomniano?

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | Dodaj komentarz

„Wmawiają nam, że Polska to nienormalność. Nie może być obojętne, jaki tu będzie rząd” za niezalezna

                      „Wmawiają nam, że Polska to nienormalność. Nie może być obojętne, jaki tu będzie rząd” - niezalezna.pl

foto: Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

– Wmawiają nam ostatnio, że polskość to nienormalność. Nie może być nam obojętne, jaki tu będzie rząd, jakie będą sądy. Nie może być nam obojętne niszczenie polskiej kultury, polskiej szkoły, polskiej gospodarki, polskiej obronności, a przede wszystkim – polskiej rodziny – mówił podczas mszy w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej ks. Wiesław Kądziela. We wtorek minęło 58 miesięcy od tragedii, do której doszło 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. W warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela, o godz. 19.00 odprawiona została msza św. w intencji śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego śp. małżonki Marii Kaczyńskiej oraz wszystkich ofiar katastrofy rządowego tupolewa. Licznie zgromadzonych wiernych – szczególnie przedstawicieli rodzin smoleńskich – jak zwykle powitał ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana Chrzciciela. – To już prawie pięć lat, odkąd gromadzimy się w świątyni. Polecamy Panu Bogu, śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego śp. małżonkę Marię Kaczyńską, śp. prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i wszystkie pozostałe ofiary katastrofy smoleńskiej. Przybywamy, bo chcemy powierzyć ich Bogu. Oddali swoje życie w służbie ojczyźnie – mówił duchowny. fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska Wtorkowej Eucharystii przewodniczył ks. Wiesław Kądziela, prefekt Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego i rektor kościoła seminaryjnego. Ksiądz Kądziela zabrał głos po czytaniu z Księgi Rodzaju i Ewangelii św. Marka. – Wielki to dla mnie zaszczyt, że stoję przed wami. Nadziwić się nie mogę nad potęgą stwórcy. Wszystko ma swoje miejsce, swój czas, swoje przeznaczenie, a co dopiero człowiek. (…) Bóg, stwarzając świat, nakazał roślinom, aby przynosiły dobre owoce – rozpoczął ks. Kądziela i dodał, że to samo dotyczy człowieka, który ma również przynosić „dobre owoce, odpowiednie do swojego stanu”. Przypomniał też, że w tym roku mija nie tylko piąta rocznica katastrofy smoleńskiej, ale też 75. rocznica zsyłek na Sybir. – Wmawiają nam ostatnio, że polskość to nienormalność – powiedział następnie ksiądz Kądziela. – Nie może być nam obojętne, jaki tu będzie rząd, jakie będą sądy. Nie może być nam obojętne niszczenie polskiej kultury, polskiej szkoły, polskiej gospodarki, polskiej obronności, a przede wszystkim – polskiej rodziny – podkreślił. Dodał też, że nasza lękliwość, nasza opieszałość, byłaby wielkim zaniedbaniem obowiązku patriotycznego. fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta PolskaPokładanie ufności tylko w człowieku jest afrontem w stosunku do Stwórcy i jest wielkim nieszczęściem człowieka – zaznaczył kapłan i przypomniał, że to w właśnie w efekcie pokładania ufności wyłącznie w człowieku dwudziestowieczne totalitaryzmy pochłonęły miliony ofiar. – Ile ofiar pochłonie bezideowość? – zapytał wiernych ksiądz Kądziela. – Popatrzmy na chęć wymazania wszelkich śladów Boga z europejskich konstytucji. (…) Popatrzmy na ataki na rzekomych wrogów wolności – w pierwszej kolejności na Kościół katolicki – mówił. – W polskich domach też podlegamy takim podszeptom. (…) Czy polskość to nienormalność? Odwołajmy się do kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w takich przypadkach mówił: „non possumus” – powiedział duchowny, a następnie zacytował fragmenty przestróg dla Polaków kardynała Wyszyńskiego, że „prawo ludzkie nie może być nigdy przeciwne prawu bożemu”, a „Polska jest jednością, Polska jest całością, Polska jest jednym sercem, jednym ramieniem, jest jak wielka rodzina (…) Polska jest zespolona sercem wiary. Jej siłą jest wiara chrystusowa”. – Czy wypełniliśmy wszystko, żeby czerpać taką moc z naszej wiary? Wszystko przed nami. Niech usłyszą naszą modlitwę Niebiosa, niech będzie ją słychać na Wiejskiej i w Brukseli – zakończył duchowny. fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska 

Opublikowano Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska | 2 Komentarze