Bożena vel Bogusia: Refleksje po dniach: 25 maja-30 maja 2014 r. Warszawa, stolica naszej Ojczyzny…

Refleksje, zaduma 25-30 maja 2014 rok…Warszawa…

30 maja, piątek, 2014 roku mój Anioł Stróż prowadził mnie jak zawsze, poproszony o pomoc …
W tym dniu szczególnej rozwagi i powagi, pilnował mnie bardziej. Czułam to intensywnie…
Kiedy otworzyłam rankiem „oko” zaczęłam zbierać myśli, przeszłość wracała, niemalże z całego życia. Rozmowy Dziadków, Rodziców moje doświadczenia osobiste, Po prostu obejrzałam film o sobie…
Pomyślałam gdzie to mnie poprowadzi mój Anioł Stróż, gdzie to największa jest potrzeba bycia dzisiaj?
I tak znalazłam się po wielkich trudach komunikacyjnych w pobliżu Cmentarza Wojskowego na Powązkach o godzinie „grubo” po czternastej. Idąc w kierunku wejścia na tę wielce zasłużoną Nekropolię można było zobaczyć ludzi powracających stamtąd. Szli zwarci „dostojni” w grupach, grupkach. Czujni. Sztywni, jakby dystyngowani. Tak się złożyło, że miałam komplet ubraniowy w kolorach biało-czerwonych, mijającym patrzyłam w oczy jakbym chciała coś z nich wyczytać… Przyglądali mi się „triumfując” swoją „mądrością”, praktycznością itd.
Minęliśmy się tez radośnie ze znajomymi, którzy śpieszyli do złożonej chorobą Babci, pytanie: daliście wyraz swego człowieczeństwa.? „Tak jest, zachowaliśmy się jak trzeba” – odpowiedzieli!
Teraz mój towarzysz doprowadził mnie na początek cmentarza i tu kazał mi się zatrzymać przy Miejscu Pamięci Pułkownika Kuklińskiego i Jego Zony. Mnóstwo przyjaznych Ludzi, kwiaty, znicze i skupienie, zamyślenie i wdzięczność. W odległości transparenty uchylające rąbka przemilczeń z historii naszej Ojczyzny. Młodzież mijająca te transparenty uzupełniała swoją wiedzę, i żal, że ciągle nie znamy prawdy, serwuje się nam jakieś szczątki pół-prawd. Szlachetni, Mądrzy Ludzie mówią, że historii nie można fałszować, przemilczać, i że kamienie wołać będą… I dalej mój Anioł Stróż nie kazał iść, tu wciąż przybywało zniczy biało-czerwonych i tak trwaliśmy, solidarnie, spokojni że możemy tu być, czuć oddychać Polską i że jesteśmy u siebie.
Służby porządkowe, policja: kobiety i mężczyźni na równi w mundurach, straż miejska, kamery, oka czuwające. O, tych było dużo! Podobno spisywali niektórych?! … pałować, nie pałowali…

Następne moje zadanie to było przemieszczenie się na cmentarz Północny do Bliskich i Przyjaciół.
Stanęłam nad mogiłą – naszego Kolegi Włodka, Jednego z broniących Krzyża Smoleńskiego sprzed Pałacu namiestnikowskiego na Krakowskim Przedmieściu od początku tzn od 10 kwietnia 2010 roku, który postawili tam Harcerze z myślą o Pomniku, a który należy się w tym miejscu Poległym w Tragedii Smoleńskiej z 10.04.2014 roku. Zapaliliśmy znicze, kwiaty zostały, i modlitwą i wspomnieniami zakończyło się nasze spotkanie. To dzielny człowiek, patrzy na nas z fotografii umieszczonej pod krzyżem Jego grobu, jest z Nim wizerunek Matki Bożej Kazańskiej, której był zawsze wierny. Do zobaczenia w Niebie Włodzimierzu…
Tak mój Anioł Stróż zakończył swą misję a ja w ”spokoju sumienia” poszłam do rodzinnych grobów, modląc się w drodze za wszystkich, których dziś odbywały się pogrzeby: … o, mój Jezu przebacz nam nasze winy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź nas do żywota wiecznego. Amen
Dobry Jezu, a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie…
Idąc alejkami cmentarza odmawiałam Różaniec, V cz. „Światła” – Ustanowienie Eucharystii przez Pana Jezusa, zachodzące słońce, czerwona kula i już bardzo późno, piątek, świątynie już zamknięte…poczułam ogromny głód… Eucharystii…Będę na pewno jutro, pojutrze jak Pan Bóg pozwoli… Będę łączyła się z naszymi Zmarłymi…

PS.
Wracając autobusem, długa droga, więc wzięłam się za czytanie prasy. Natrafiłam w „Gazecie Obywatelskiej” Prawda jest ciekawa Nr 62 –16-29 maja 2014 na str. 17: – http://www.gazetaobywatelska.info
Z oświadczenia
Nieznani sprawcy

Dotyczy napadu na mnie przez dwie grupy zawodowych napastników 22 grudnia 2013 roku.
– Pierwsza grupa dokonała ataku w bramie przejściowej… O dziwo, szlaban i kolczatka oraz oświetlenie nie działały. Czy działały kamery, nie wiem.
– Druga grupa mnie zaatakowała cztery minuty później na klatce schodowej na czwartym piętrze. Napastnicy rozbili mi głowę, pogruchotali żebra, wybili kciuk prawej ręki, złamali kości śródstopia. Niczego nie ukradli. W pierwszym ataku brało udział czterech osobników, w drugim dwóch. Sąsiedzi wezwali karetkę pogotowia i policję. Poinformowałem przybyłych policjantów o zdarzeniu i stwierdziłem, że nie był to napad rabunkowy…
– Lekarz zapisał w karcie informacyjnej oddziału ratunkowego szpitala praskiego: „Pacjent doznał urazu głowy oraz kończyny dolnej prawej.Okoliczności zdarzenia pamięta. Stan ogólny dobry, kontakt słowno-logiczny prawidłowy (…)”. Policjant pytał, czy piłem alkohol. Lekarz nie stwierdził zapachu alkoholu. Nie mogę się szybko poruszać, nie mogę pracować, nie mogę zarabiać pieniędzy. A oni chcą mi ukraść mieszkanie i po 25 latach od zdrady 4 czerwca 1989 roku nasyłają na mnie bandytów, okrutników, sądy i komorników.
Warszawa, 7.04.2014
Edward „Moher” Mizikowski
w latach 81 – 90 działacz podziemia solidarnościowego na Mazowszu.

Rozmowy z napadniętym (zakładka wideo): sw.mazowsze.pl
(red.: przeczytaliśmy ze ściśniętym gardłem tę straszną wiadomość o Edku – wrażliwym, delikatnym i szlachetnym, zasłużonym Patriocie – jesteśmy z Tobą Edziu,
pamiętamy Twoje poświęcenia, odwagę… )
Edward Mizikowski to przede wszystkim Poeta,
-oto Jego wiersz z Tomu pt: „Wybiłem się na Niepodległość” –
s.57 wyd. Edward Mizikowski 2007
*
Pamięć Europy
Czy byłaby Europa
Tym czym jest
Gdyby zwyciężyli Niemcy?
Albo gdyby zwyciężyła Rosja?
To Polska jest
Matką i Ojcem ułomnej
Współczesnej Europy
I przyszłej Europy Wolności
Niech odwieczni wrogowie
A i też odwieczni „sprzymierzeńcy”
Pamiętają o tym
Gdy pozwalają pisać o polskich
Obozach koncentracyjnych
Represjach wobec wypędzonych
I pogromach
Bo wciąż zakłamywana historia
Może się zemścić
Gdy zabraknie bohaterów
————Edward Mizikowski
Warszawa, 1.09.2004 r.
_________________________________________________________________________________–
spisała refleksje i przeglądała praę: B. Milska wierna Bogu i Matce Jezusa Chrystusa, Maryi z Ich Opiekunem Świętym Józefem.
KRÓLUJ NAM CHRYSTE, ZAWSZE I WSZĘDZIE!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, wprowadziła Mirka Zielińska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Bożena vel Bogusia: Refleksje po dniach: 25 maja-30 maja 2014 r. Warszawa, stolica naszej Ojczyzny…

  1. Nina pisze:

    Bóg Wam zapłać!za wszystko co czynicie w obronie krzyża i naszych wspólnych wartości katolickich i polskich.Często czytam te mądre i pouczające relacje.Janina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s