Refleksja z dnia 21 lutego 2014 roku

Dziś, od rana wysyłałam smsy do tych, których miałam w kontaktach.
Z informacją o Mszy Świętej, w intencji tych spośród nas, którzy już „przekroczyli granicę ziemskiego życia”. Sama, dowiedziałam się o Mszy wczoraj, po modlitwie pod Krzyżem.
Jakże wdzięczna jestem Panu Bogu za to, że dał mi wczoraj wieczorem tyle siły, bym mogła po komisji lekarskiej, udać się w miejsce Pamięci, Prawdy i Nadziei i Trwać pod Krzyżem na modlitwie.
Gdy dziś dotarłam do kościoła Świętego Krzyża, już po drodze zauważyłam dwie znajome twarze.
W Kaplicy o godz. 19 było nas, Obrońców Krzyża, czy też jak mówi Stasio „moherów”, około 20 osób.
Msze sprawowało dwóch Kapłanów, jeden z nich w intencji naszych zmarłych: śp.Wacławy, śp.Ireny, śp.Barbary, śp.Zdzisława, śp.Włodzimierza i śp.Marii.
Kaplica, jak nigdy, rozbrzmiewała głośnymi odpowiedziami na wezwania Kapłana. Modlący się Polacy, po „szkole” ks. Jacka Bałemby SDB, wiedzą na czym polega uczestnictwo we Mszy Świętej.
Czytania jakby wybrane specjalnie na tę okoliczność, napawały serca chrześcijańską nadzieją.
Oto one:(Jk 2,14-24.26)
Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy /sama/ wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą. Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna? Czy Abraham, ojciec nasz, nie z powodu uczynków został usprawiedliwiony, kiedy złożył syna Izaaka na ołtarzu ofiarnym? Widzisz, że wiara współdziała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała. I tak wypełniło się Pismo, które mówi: Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość, i został nazwany przyjacielem Boga. Widzicie, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary. Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków.

(Ps 112,1-6)
REFREN: Radość znajduję w Bożych przykazaniach

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi,
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu,
a jego sprawiedliwość będzie trwała na zawsze.
On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza,
i swymi sprawami zarządza sprawiedliwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.

(J 14,6)
Ja jestem drogą, prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

(Mk 8,34-9,1)
Jezus przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi. Mówił także do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy.
Słuchając słów Pisma Świętego, widziałam oczyma wyobraźni naszych drogich zmarłych. Ileż razy zapierali się siebie, by mimo bólu, trudu, stanąć pod Krzyżem na modlitwie, by dać świadectwo wiary. Śp. Wacława – „Wawa”, kochająca Boga i ludzi, uczestniczka Powstania Warszawskiego, zakochana w Warszawie, czytająca nam po modlitwie swoje wiersze: śp. Irenka, drobna starsza pani, podpierająca się kulą, przychodząca wiernie pod Krzyż na modlitwę; tak jak śp. Zdzisiu, starszy pan o laseczce…;śp. Basia, elegancka pani, nie zawsze stojąca w kręgu modlących się, często dyskutująca, ale przychodziła…jakby przyciągana modlitwą; śp. Włodzio, początkowo jakby w ochronie nas modlących się, przez ostatnie miesiące, wiernie modlący się z nami, szarmancki pan, całujący kobiety w rękę, nie liczący czasu, godzinami z mikrofonem w ręce, domagający się Prawdy; śp. Maria „Maryna”, Dominikanka świecka, wspierająca nas bardziej z zaplecza, prowadząca wraz z dr Krajskim naszą pierwszą stronę: wobroniekrzyza.wordpress.com, kiedy mogła, kilkakrotnie wraz z Najbliższymi, modląca się z nami pod Krzyżem, w czasie kilku ostatnich miesięcy życia w wielkich cierpieniach, pamiętająca o intencjach spod Krzyża…;
Wierzę, że Oni wszyscy spotkali się już z Tymi, którzy nas zgromadzili pod Krzyżem, z 96 Ofiarami Smoleńskiego zamachu.
Prawie wszyscy uczestnicy Eucharystii przyjęli w godny sposób, na klęcząco, Jezusa w Komunii Świętej…
Po Mszy, niektórzy z nas spotkali się wspólnie, by ze sobą porozmawiać.
Wciąż nie znam wszystkich po imieniu, ale czuję z każdą osobą przychodzącą pod Krzyż, jakąś więź duchową. Jesteśmy prawdziwą Wspólnotą, zrodzoną spontanicznie po Tragedii 10 kwietnia 2010 roku.
Teraz mamy już kilku przedstawicieli po „tamtej stronie”…”Wierzę w świętych obcowanie, żywot wieczny”.
Nie wiem, czy jest gdzieś na świecie, drugie takie miejsce, gdzie każdego dnia od prawie czterech lat, przez godzinę, w miejscu publicznym ludzie TRWAJĄ na MODLITWIE?
Gdyby Polacy zrozumieli, jak ważna jest wytrwała modlitwa, byłoby nas znacznie więcej…

W odpowiedzi na wysłane wiadomości, otrzymałam kilka odpowiedzi: O. Jerzy Garda -„Dzięki Pani Mirko za tę wiadomość. Będę naszych zmarłych polecał w Częstochowie” ; ks. Piotr – „Dobry Jezu a nasz Panie…Błogosławię!;  Zosia -„Jadę z Krucjatą na czuwanie z ks. Stanisławem. Będziemy z wami”;  Cecylia – „Będę z Wami w modlitwie. Jestem poza Warszawą”

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, wprowadziła Mirka Zielińska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Refleksja z dnia 21 lutego 2014 roku

  1. AVE pisze:

    W dniu dzisiejszym módlmy się za Ukrainę gdzie polała się krew w bratobójczej walce; władza strzelała do Bogu ducha winnych Ludzi, swoich przecież współbraci!?…
    … Może warto we wspomnieniach modlitewnych o naszych Śp. Koleżankach i Kolegach „SPOD KRZYŻA” sięgnąć w tej skomplikowanej sytuacji naszej, naszych sąsiadów i nie tylko, naszych Braci w Chrystusie!, zajrzeć do Archiwum BIBUŁY SPOD KRZYŻA?
    Mam przed sobą opracowanie autorstwa Śp. Włodzimierza Kaczanowa – Jan Paweł II „O duchowej jedności z Wschodnimi Kościołami Chrześcijańskimi” – /wybór z książki Marii Bobrowickiej i Ryszarda Łużnego składającej się z utworów, dokumentów, modlitw JPII/, i wreszcie zakończonej Rozważaniami W. Kaczanowa oraz Dopowiedzeniem Z. Dmochowskiego.
    … na str. 1 swego wyboru W. Kaczanow przytacza ze str. 383 w/w książki M. Bobrowickiej i Ryszarda Łużnego: W wieczerniku polskiego Millennium. Homilia w czasie Mszy św. przed katedrą w Gnieźnie, 3 czerwca 1979 roku …: „(przypomnijmy, że wypowiedź ta zawiera wizję naszych dziejów narodowych i kościelnych niezwykle istotną, programową właśnie, i że nie przypadkowo jej autor uważał za konieczne powiązać ściśle swoją wypowiedź na tematy narodowe, ojczyste, z szerszym kontekstem spraw ogólniejszych, słowiańskich i europejskich):
    „Kiedy, dzisiaj, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego Roku Pańskiego 1979, sięgamy do tych fundamentów [tzn. do dzieła chrystianizacji Polski, możliwego dzięki temu, że „Apostołowie Jezusa Chrystusa przemówić mogli do ludów słowiańskich i innych zamieszkujących w tej części Europy ich językami”, że „wielkie dzieła Boże zaczęły być opowiadane w rodzimej mowie (W wieczerniku polskiego Millennium…), nie możemy nie słyszeć — obok języka naszych praojców — także innych języków słowiańskich i pobratymczych, którymi wówczas zaczął przemawiać szeroko otwarty wieczernik dziejów. Nie może zwłaszcza nie słyszeć tych języków pierwszy w dziejach Kościoła papież-Słowianin. Chyba na to wybrał go Chrystus, chyba na to prowadził go Duch Święty, ażeby do wielkiej wspólnoty Kościoła wniósł szczególne zrozumienie tych wszystkich słów i języków, które wciąż jeszcze brzmią obco, daleko, dla ucha nawykłego do dźwięków romańskich, germańskich, anglosaskich, celtyckich. Czyż Chrystus nie chce, czyż Duch Święty nie wzywa, żeby Kościół-Matka u końca drugiego tysiąclecia chrześcijaństwa pochylił się ze szczególną wrażliwością, ku tym dźwiękom ludzkiej mowy, które splatają się ze sobą we wspólnej etymologii, które — mimo wiadomych różnic (nawet w pisowni) — brzmią wzajemnie dla siebie blisko i swojsko?…
    Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten Papież-Polak, Papież-Polak, Papież-Słowianin właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu? My, Polacy, którzy wybraliśmy przez całe tysiąclecie udział w tradycji Zachodu, podobnie jak nasi Bracia Litwini, szanowaliśmy zawsze przez nasze tysiąclecie tradycje Chrześcijańskiego Wschodu. Nasze ziemie były gościnne dla tych tradycji, sięgających swych początków w Nowym Rzymie — w Konstantynopolu. Ale też pragniemy prosić gorąco naszych Braci, którzy są wyrazicielami tradycji Wschodniego Chrześcijaństwa, ażeby pamiętali na słowa Apostoła: „Jedna wiara, jeden […] chrzest. Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa” (por. Ef 4,5-6). Ażeby o tym pamiętali. I żeby teraz, w dobie szukania nowej jedności chrześcijan, w dobie nowego ekumenizmu, wspólnie z nami przykładali rękę do tego wielkiego dzieła, które tchnie Duch Święty.
    Tak. Chrystus tego chce. Duch Święty tak rozrządza, ażeby to zostało powiedziane teraz, tutaj, w Gnieźnie, na ziemi piastowskiej, w Polsce, przy relikwiach św. Wojciecha i św. Stanisława, wobec wizerunku Bogarodzicy-Dziewicy, Pani Jasnogórskiej i Matki Kościoła. Trzeba, ażeby przy sposobności chrztu Polski była przypomniana chrystianizacja Słowian: Chorwatów i Słoweńców[…], Bułgarów […], Morawian i Słowaków […], Czechów […]. W zasięgu działalności św. Metodego i jego uczniów znajdowali się także Wiślanie oraz Słowianie zamieszkujący Serbię. Trzeba też, aby był przypomniany chrzest Rusi w Kijowie w 988 r. Wreszcie trzeba przypomnieć ewangelizację Słowian Połabskich: Obodrytów (Obodrzyców), Wieletów i Serbo-Łużyczan. Chrystianizację Europy, tę oficjalną, ukończył chrzest Litwy w latach 1386 i 1387, który to za sprawą błogosławionej naszej królowej Jadwigi, umocnił wcześniejszy o sto lat chrzest księcia Mendoga. Papież Jan Paweł II — Słowianin, syn Narodu polskiego, czuje, jak głęboko wrastają w glebę historii korzenie, z których on sam razem z wami wyrasta. Ile wieków liczy ta mowa Ducha Świętego, którą on dzisiaj sam przemawia i z watykańskiego wzgórza świętego Piotra, i tutaj w Gnieźnie ze wzgórza Lecha, i w Krakowie wyżyn Wawelu… Przychodzi więc Wasz rodak, papież, aby wobec całego Kościoła, Europy i świata mówić o tych często zapomnianych narodach i ludach. Przychodzi wołać wołaniem wielkim. Przychodzi ukazywać te drogi, które na różny sposób prowadzą z powrotem w stronę wieczernika Zielonych Świąt, w stronę krzyża i Zmartwychwstania. Przychodzi wszystkie te narody i ludy — wraz ze swoim własnym — przygarnąć do serca Kościoła: do serca Matki Kościoła, której ufa bezgranicznie”… ( – )
    Na str. 37 oprac. W. Kacznow zamieścił:

    POSŁANIE JANA PAWŁA II
    MAGNUM BAPTISMI DONUM (14 II 1988 r.)
    do katolickiej Wspólnoty Ukraińskiej
    z okazji Tysiąclecia Chrztu Rusi Kijowskiej

    Do Czcigodnego Brata Myrosława Iwana Kardynała Lubacziwskiego,
    Arcybiskupa Większego Lwowa,
    Do Czcigodnych Braci w Biskupstwie,
    Do Kapłanów Rodzin Zakonnych i wszystkich Wiernych katolickiej
    Wspólnoty Ukraińskiej
    ( – )

    W Rzymie, u św. Piotra, w dniu wspomnienia świętych Cyryla i Metodego, 14 lutego 1988, w dziesiątym roku Pontyfikatu.

    Jan Paweł II, papież
    ____________________________________

    Na str. 45 i 46 swojego oprac. **W. Kaczanow zamieszcza swoje:
    Rozważania

    Gdy 17 sierpnia 2012 r. zostało podpisane przez Arcybiskupa Józefa Michalika Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i Cyryla I Patriarchę Moskiewskiego i całej Rusi, Wspólne Przesłanie dla Narodów Polski i Rosji „w duchu posłuszeństwa Ewangelii i w poczuciu odpowiedzialności za rozeznanie sytuacji współczesnego świata” oraz „budowanie braterskiej jedności i współpracy naszych kościołów na rzecz krzewienia ewangelicznych wartości we współczesnym świecie”, naszły mnie wątpliwości. Wątpliwości dotyczące spektakularnych gestów politycznych jak z jednej, tak i z drugiej strony; nie były to tylko rozmowy duchownych, były to gesty polityków. Niejeden bowiem raz, jak uczy nas wspólna historia pojednania z narodem rosyjskim – „to już było”. A ile było słów o przebaczeniu! Chociaż warunkiem przebaczenia jest pokuta! Federacja Rosyjska spadkobierczyni Sowieckiego Sojuszu wyznaje w dalszym ciągu doktrynę zdobywców; Romanowych, Leninowską, Stalinowską, Chruszczowa i Breżniewa a także ich wiernego ucznia Władimira Władimirowicza Putina. Jan Lechoń w swoim wierszu „Rekrutacja” prosi Boga „Weź mnie do Twych szeregów, choć wyznać Ci muszę, Żem nieraz Cię odstąpił, bo mnie wróg Twój łudził…”. Kościół katolicki też miał w XX wieku swoją rewolucję, rewolucję październikową, tak nazywał to czołowy teolog soborowy ojciec Congar. II Sobór Watykański. Oczywiście była to rewolucja pokojowa. Papież Jan XXIII przy zachęcie ze strony kardynała Montiniego, późniejszego Pawła VI poinformował poszczególne episkopaty, że nie życzy sobie propozycji potępienia komunizmu. Dopiero zrobił to później papież Jan Paweł II. Podczas czwartej sesji soborowej 450 biskupów, w tym prymas Polski kard. Stefan Wyszyński wystąpiło z takimi żądaniami. I nic! Dzięki swoim ludziom, jak Arcybiskup Leningradzki (Borys Rotow) imię Prawosławne Nikodem pseudonim K6B „Adamant” a także Metropolity Moskwy i Całej Rusi Aleksemu pseudonim „Drozdow” 2 papieży Jan XXIII i Paweł VI nie potępili systemu, który odpowiadał za śmierć setek milionów ludzi nie tylko Sowieckiego Sojuza, ale za wojny: Czechy, Afganistan, Somalia, Angola, Czeczenia itd. Dlatego mam wątpliwości! Czy Cyryl I podpisał oświadczenie w dobrej wierze? (przecież jest zorientowany, co się działo w XX wieku w ZSRR! Co się działo w Katyniu, w Białorusi! Ukrainie i w innych republikach! Archiwa Cerkwi Prawosławnej są ogromne!). Myślę że nie! Jest zależny od płk. W.W. Putina! Wspólna modlitwa obu kościołów… i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom” będzie dla mnie tylko pobożnym życzeniem. Zawsze, odmawiając tę modlitwę wyłączam rosyjskich polityków, a także niektórych hierarchów prawosławnych. Dramat Karola Wojtyły „Brat naszego Boga” kończy się społecznym wybuchem gniewu pokrzywdzonych. Znamienna jest reakcja Brata Alberta bohatera sztuki na tę wiadomość:

    (…wiedziałem o tym od dawna. To musiało przyjść. Przecież wiecie, że gniew musi wybuchnąć. Zwłaszcza jak jest wielki… I potrwa bo jest słuszny!) ^

    Grzesznik nie odpuszczający win,
    dopóki w tej kwestii nie uwierzy.
    Wtedy przebaczę!
    WŁODZIMIERZ KACZANOW /podpis odręczny/
    P.S.
    Gorbaczow i Jelcyn pokazali dokumenty (chociaż nie wszystkie)
    a Cyryl I – NIE! a mógł! i to b był gest nie polityczny, ale naprawdę
    braterski. ^
    ——————————————–
    na str. 47 ibidem czytamy:
    Prawda i zadośćuczynienie – ZBIGNIEW DMOCHOWSKI

    W ramach chrześcijańskich zabiegów o przebaczenie i pojednanie narodów polskiego, niemieckiego i rosyjskiego powstały następujące dokumenty:
    1) Orędzie biskupów polskich do ich niemieckich braci
    w Chrystusowym urzędzie pasterskim (18 listopada 1965 r.)
    2) Pozdrowienie biskupów niemieckich dla polskich braci w biskupim posłannictwie i odpowiedź na list z dnia 18 listopada 1965 r.
    3) Wspólne przesłanie do narodów Polski i Rosji Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski Arcybiskupa Józefa Michalika Metropolity Przemyskiego.
    Zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego
    Patriarchy Moskiewskiego i całej Rusi Cyryla I (17.08.2012).
    Studiując te dokumenty próbowałem doszukać się podstawowych elementów stwarzających warunki do przebaczenia i pojednania narodów polskiego, niemieckiego i rosyjskiego.
    Podstawowym warunkiem jest przywołanie prawdy o winie ludobójstwa dokonanego przez władze narodów niemieckiego i rosyjskiego nad narodem polskim w ramach II wojny światowej oraz uznanie winy narodów ludobójczych, wykazanie skruchy, zadośćuczynienie, prośby o przebaczenie, co może prowadzić do pojednania.
    We wszystkich trzech dokumentach nie znalazłem prawdziwych opisów działań ludobójczych, a także adekwatnej do winy formy potrzebnego zadośćuczynienia i zobowiązania do jego realizacji.
    Stąd też nie widzę na dzień dzisiejszy możliwości chrześcijańskiego przebaczenia i rzeczywistego pojednania naszych narodów.
    Literatura
    Z. Dmochowski „Mafie fałszerzy historii (nie opublikowane)
    Zbigniew Dmochowski (podpis odręczny)^
    ————————————————————————————
    Modlitwa do Matki Bożej Kazańskiej

    Bądź błogosławiona,
    chwalebna Matko Jezusa,
    która *idziesz przed Ludem Bożym po drogach wiary,
    miłości i doskonałego zjednoczenia z Chrystusem*
    (por. Lumen gentium,63)!
    Błogosławią Cię wszystkie pokolenia,
    *gdyż wielkie rzeczy uczynił Ci Wszechmocny,
    święte jest Jego imię* (por. Łk 1, 48-49).

    Błogosławimy Cię i oddajemy Ci cześć, Matko,
    w Twej kazańskiej ikonie,
    w której od wieków jesteś otaczana
    czcią i miłością przez wiernych prawosławnych.
    Stałaś się opiekunką i świadkiem
    niezwykłych dzieł Bożych
    w dziejach narodu rosyjskiego,
    który nam wszystkim jest bardzo drogi.

    Opatrzność Boża, której moc
    zwycięża zło i obraca w dobro
    również złe czyny człowieka,
    sprawiła, że Twoja święta ikona,
    zaginiona przed wielu laty,
    dotarła do sanktuarium w Fatimie, w Portugalii,
    a potem, z woli ludzi Tobie oddanych,
    zagościła w domu Następcy Piotra.

    Matko prawosławnego ludu,
    obecność w Rzymie Twego świętego
    wizerunku kazańskiego
    mówi nam o głębokiej jedności
    między Wschodem a Zachodem,
    która wciąż trwa
    pomimo historycznych podziałów i błędów ludzi.

    Teraz, gdy żegnamy się
    z tym Twoim wymownym wizerunkiem,
    Maryjo Dziewico,
    zanosimy do Ciebie
    naszą żarliwą modlitwę.
    Sercem będziemy Ci towarzyszyć
    na długiej drodze, którą będziesz wracać
    do świętej Rosji.
    Przyjmij chwałę i cześć składaną Ci
    przez Lud Boży, który jest w Rzymie.

    Błogosławiona między niewiastami,
    oddając cześć Twej ikonie w tym mieście,
    naznaczonym krwią apostołów
    Piotra i Pawła, Biskup Rzymu
    jednoczy się w duchu ze swym Bratem
    w biskupiej posłudze,
    który jako Patriarcha
    przewodzi rosyjskiej Cerkwi prawosławnej,
    I prosi Cię, Matko Najświętsza, o wstawiennictwo,
    by jak najszybciej nastała pełna
    jedność między Wschodem i Zachodem
    pełna komunia między wszystkimi chrześcijanami.

    Panno chwalebna i błogosławiona, o Pani nasza,
    Orędowniczko nasza i Pocieszycielko nasza,
    z Synem swoim nas pojednaj,
    Synowi swojemu nas polecaj,
    swojemu Synowi nas oddawaj! Amen.
    *
    JAN PAWEŁ II, 25 sierpnia 2004 r.
    ——————————————————————————-
    ** +śp. Włodzimierz Kaczanow – Autor opracowania – wyboru – z książki: Marii Bobrowickiej i
    Ryszarda Łużnego „Jan Paweł II O duchowej jedności z Wschodnimi Kościołami Chrześcijańskimi”-
    Jeden z Obrońców Krzyża, Godności Człowieka — odszedł do Pana 10 kwietnia 2013 roku
    po godz. 9.oo rano, w dniu obchodów Trzeciej Rocznicy Tragedii Smoleńskiej.
    Mówił o sobie: …jestem przede wszystkim Polakiem, Kresowiakiem… Urodziłem się w Łucku, ochrzczony byłem w Katedrze św. Piotra i Pawła, ewakuowany z Łucka z rodziną w 1946 roku na zachód, szkoły niższe kończyłem w Tarnowie, studia wyższe na UJ w Krakowie ze specjalizacją: historia i filozofia…
    Lubił cytować Antoniego Czechowa: „W nieugiętym proteście przeciw złu, kryje się cały sens życia”-
    ———————–Jego własne cyt. : „Jestem wolny, bo chcę, myślę i walczę”.
    Bardzo brakuje Go pod Krzyżem na Krakowskim… taki teraźniejszy Niepokorny, Niezłomny, może Wyklęty… Jedno pewne, że NIEPOKORNI, NIEZŁOMNI, WYKLĘCI byli już śp.Włodzimierza Kaczanowa ”oczkiem w głowie”, TO CI, KTÓRZY OD NIEDAWNA MAJĄ SWOJE ŚWIĘTO , 1 marca –„WYKLĘCI” przez bolszewię.. (w latach 1945-63, i jeszcze dalej ). CZEŚĆ ICH PAMIĘCI! PAMIĘTAMY!

    ^sczytała: B.Milska wierna Bogu i Matce Jezusa Chrystusa, Maryi

    • Bożenko! Dziękujemy za te teksty- jakże aktualne, głębokie. Modlimy się za Ukrainę pod Krzyżem.
      Masz rację bardzo brakuje nam Włodka, i wszystkich którzy nas wyprzedzili…
      Dziś NIEZŁOMNI – „Wyklęci” byli w naszych sercach szczególnie. CHWAŁA BOHATEROM!!!
      Pozdrawiam Cię serdecznie – mirka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s