REFLEKSJE i RELACJA Bożeny vel Bogusi– 10.02.2014 – godz. ~ 8.45 – 16.45 z Krakowskiego Przedmieścia pod pałacem namiestnikowskim…

Tak, już upłynęły 4 lata bez dwóch miesięcy, od dnia kiedy Polska utraciła wspaniałych Ludzi. Dochodzenie TEJ PRAWDZIWEJ PRAWDY O WYDARZENIU LOTNICZYM W SMOLEŃSKU wtedy, rankiem 2010 roku, wciąż przedłuża się niemiłosiernie! I dziś, jak co miesiąc po Mszy Świętej w kościele Seminaryjnym odbył się przemarsz Rodzin poległych w “wypadku” pod Smoleńskiem; byli oczywiście politycy szanujący pamięć i prawdę o swych Przyjaciołach, wielu mieszkańców Warszawy i nie tylko – wierni Ojczyźnie i swym Niezapomnianym. Razem wszyscy poszli pod Pałac Prezydencki, gdzie śp. Prezydent Lech Kaczyński ze swą śp. Małżonką Marią zamieszkiwali na czaas Jego Prezydentury…
Dołączyłam w czasie, kiedy już po uroczystym złożeniu wieńca, modlitwach, przemówieniach, wzruszeni żegnaliśmy odchodzących. Spora część uczestników tego spotkania jeszcze pozostała na modlitwie przy Krzyżu Dużym Drewnianym, u stóp którego płonęły znicze biało-czerwone ułożone w kształt krzyża, pozostał też przepiękny wieniec z biało – czerwonych kwiatów. Wśród transparentów, flag, w tym szczególnym Miejscu Pamięci i Nadziei, chce się wykrzyczeć: “tu jest Polska”. Cały czas padał dość gęsty deszcz. Staliśmy tak na warcie, wymieniając myśli, witając się po miesięcznym niewidzeniu. Byli też Ci „Wytrwalcy”, którzy modlą się w intencjach Poległych i Ich Bliskich, za Ojczyznę… codziennie w tym Miejscu, przy Krzyżu przynoszonym każdego wieczora w godz. 20.00-21.00. Chwała Im za to!
Kiedy zaczął padać deszcz na dobre, przemoknięci zaczęli odchodzić. Można było witać teraz zatrzymujących się życzliwych Przechodniów śpieszących do pracy, do szkół… Byli też i tacy co to na twarzach ich pojawiało się zmieszanie, czy coś w tym rodzaju… ci byli nieliczni. W tym widoku można rzec jest poprawa, może dojrzewają…
Tak dotrwaliśmy na Tej zaszczytnej Warcie do godz. 12.00. W strugach deszczu pozostała “trzódka” gorliwie modliła się dalej. Dołączali Przechodnie: stawiali znicze, z których powstawał pomału krzyż, przynosili kwiaty, dochodzili cudzoziemcy, grupa dziewczyn z Malezji, uśmiechnięte, życzliwe dowiedziały się częściowo co tu robimy. O godz. 15. 00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego, trochę osób dołączyło do tej bardzo ważnej modlitwy.
Za naszymi plecami wzdłuż chodnika przewijały się częste patrole “trójek”, a to policji, a to na zmianę straży miejskiej. Pod ministerstwem stacjonowały wozy strażackie w pełnym rynsztunku, ze strażakami (zastanawialiśmy się, czy będą nas polewać wąskim czy szerokim strumieniem, w międzyczasie wyszło słońce dodając nam wigoru, a ruch straży pożarnej okazał się być potrzebny do gaszenia jakiegoś fałszywego alarmu w budynku ministerstwa).
I tak, dotrwaliśmy do godziny prawie 17.00, kiedy to na dobre zaczęli przybywać Ci, którzy wezmą udział w uroczystościach rocznicowych, wieczornych, o czym pisze powyżej Maria … Do zobaczenia za miesiąc, jak mówi Ksiądz Proboszcz Parafii przy Katedrze Świętego Jana Chrzciciela na Warszawskiej Starówce… BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA, KIEDY MY ŻYJEMY!…
*
spisała B.Milska wierna Bogu i Matce Jezusa Chrystusa, Maryi.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „REFLEKSJE i RELACJA Bożeny vel Bogusi– 10.02.2014 – godz. ~ 8.45 – 16.45 z Krakowskiego Przedmieścia pod pałacem namiestnikowskim…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s