Wieści w pigułce, 23 maja 2013 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nasza Codzienna Prasówka, wprowadziła Mirka Zielińska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Wieści w pigułce, 23 maja 2013 r.

  1. Koledzy Darskiego złożyli fałszywe zeznania?
    Członkowie zespołu “Behemoth” złożyli fałszywe zeznania podczas toczącej się rozprawy sądowej przeciwko Adamowi Darskiemu (ps. Nergal) o podarcie Biblii przed gdyńskim sądem w 2011 roku – informuje Radio Maryja. Z nieoficjalnych informacji wynika, że tocząca się sprawa o podarcie Biblii w gdyńskim klubie “Uho” przez zadeklarowanego satanistę zostanie najprawdopodobniej umorzona.:
    więcej :http://www.pch24.pl/koledzy-darskiego-zlozyli-falszywe-zeznania-,15036,i.html

  2. Profanacja Najświętszego Sakramentu w kościele w Klembowie
    Do profanacji Najświętszego Sakramentu doszło w kościele św. Klemensa I papieża i męczennika w Klembowie. Dziś rano kościelny, który otworzył kościół, zobaczył porozrzucane na ziemi konsekrowane Komunikanty. Policja zabezpieczyła na miejscu ślady i prowadzi dochodzenie.więcej:http://www.pch24.pl/profanacja-najswietszego-sakramentu-w-kosciele-w-klembowie,15034,i.html

  3. Warszawa maszeruje dla rodziny
    Data publikacji: 2013-05-22 09:00
    Data aktualizacji: 2013-05-22 09:54:00

    Wielkimi krokami zbliżamy się do największego rodzinnego wydarzenia w stolicy. W najbliższą niedzielę – 26 maja – ulicami Warszawy, już po raz VIII, przejdzie Marsz dla Życia i Rodziny. Jak co roku będzie radośnie i kolorowo. Nie zabraknie niespodzianek dla mam z okazji ich święta. Warszawiacy spotykają się o godz. 12.00 pod Pomnikiem Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Marsz zakończy się Piknikiem Rodzinnym w Ogrodzie Saskim.

    Warszawski Marsz dla Życia i Rodziny będzie jednym z ponad 100, które w ostatnią niedzielę maja przejdą ulicami polskich miast. W tym roku wspólne hasło marszów brzmi: „Kierunek: Rodzina”.

    – Nasze hasło to swego rodzaju drogowskaz zarówno dla nas samych, jaki i dla decydentów. Dla nas, byśmy w życiu codziennym pamiętali, że to rodzina powinna być priorytetem naszych działań i decyzji, bo z nią związane jest dobro i szczęście naszych dzieci i nas samych. Dla decydentów, ponieważ to przede wszystkim oni, w myśl 18 art. Konstytucji, powinni otoczyć instytucję rodziny opieką i ją chronić. Stąd nasze postulaty związane z koniecznością wdrażania polityki prorodzinnej – tłumaczy Anna Borkowska-Kniołek, rzeczniczka Marszów.

    Na Marsz zaproszeni są wszyscy, dla których rodzina jest najważniejsza. – Marsz dla Życia i Rodziny jest radosnym świętem. Tworzymy wspólnotę ludzi, dla których wartości rodzinne są ważne. Rodzina to wartość, dla której warto wyjść z domu by ją promować i dać wyraz swoim poglądom – przekonuje Jarosław Kniołek, organizator warszawskiej imprezy.

    Organizatorzy zapewniają, że zarówno na Marszu, jak i podczas Rodzinnego Pikniku, będzie wiele atrakcji. – Będziemy maszerowali przy dźwiękach tradycyjnej muzyki szkockiej wygrywanej przez dudziarzy z orkiestry Pipes and Drums oraz przy dźwiękach orkiestry dętej z Wołomina. Nie zabraknie również niespodzianek dla dzieci. Będzie mnóstwo balonów, gigantyczne bańki mydlane oraz skaczący szczudlarze – wymienia Jarosław Kniołek.

    Małżeństwa uczestniczące w Marszu zaproszone będą do skorzystania z oferty Fundacji Kibicuj Rodzinie, jaką stanowią multimedialne warsztaty małżeńskie – „Nawigacja w Rodzinie” – których celem jest wzmocnienie więzi rodzinnych. Rezerwacji można dokonać na stronie rezerwacja.kibicujrodzinie.pl.

    Tegoroczny Marsz dla Życia i Rodziny zbiega się z Dniem Matki, będzie to znakomita okazja by świętować z mamami ten radosny dzień. Stąd panie w stanie błogosławionym otrzymają dla swoich jeszcze nienarodzonych pociech, ale już obecnych wśród nas, body z logiem Marszu. Niebagatelnym prezentem dla mam będzie projekt ustawy o bonie wychowawczym, który został zaprezentowany podczas kwietniowego Kongresu Polskiej Rodziny.

    Piknik Rodzinny to także tradycyjnie gry i zabawy dla dzieci. Nie zabraknie dobrej muzyki. Wystąpią zespoły z Mazowieckiego Przeglądu Piosenki Chrześcijańskiej, a o godzinie 15.00 rockowy zespół StronaB.

    Piknik będzie także okazją do zapoznania się z działalnością organizacji prorodzinnych, kulturalnych i młodzieżowych, takich jak: Fundacja Narodowego Dnia Życia, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, Wydział Nauk o Rodzinie UKSW, Instytut Świętej Rodziny, Fundacja Pomoc Rodzinie, Katolicki Ośrodek Adopcyjny, Domowy Kościół i Fundacja Kibicuj Rodzinie, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akademickiej, Dobre Miejsce, sklep Chrześcijańskie Granie.

    Marsz dla Życia i Rodziny to również imprezy towarzyszące.

    25 maja – „Ojcostwo dzisiaj – powołanie, zadanie, wyzwanie!” – spotkanie z udziałem ekspertów. Więcej informacji znajdziesz tutaj

    26 maja – film „Heniek” – Opowieść o tym, czy warto poświęcać przyjaźń, lojalność i uczciwość dla pieniędzy oraz o tym czy zemsta jest naprawdę słodka. Więcej informacji znajdziesz tutaj

    1-31 maja – wystawa „Kościół Niezłomny. Fotografie Jerzego Fedorowicza” – wystawa IPN z Białegostoku. Więcej informacji znajdziesz tutaj

    16 czerwca – koncert Magdaleny Frączek z Zespołem Love Story w warszawskich Hybrydach -Koncert będzie promował nową płytę zatytułowaną „Effata”.

    Marsz dla Życia i Rodziny został objęty honorowym patronatem JE kard. Kazimierza Nycza, Metropolity Warszawskiego oraz JE abp. Henryka Hosera, Ordynariusza Diecezji Warszawsko – Praskiej.

    Read more: http://www.pch24.pl/warszawa-maszeruje-dla-rodziny,15018,i.html#ixzz2U3bK4ikR

    Read more: http://www.pch24.pl/warszawa-maszeruje-dla-rodziny,15018,i.html#ixzz2U3b2VmcJ

  4. Trybunał Konstytucyjny Chorwacji przeciw lekcjom wychowania seksualnego
    Data publikacji: 2013-05-22 17:00
    Data aktualizacji: 2013-05-22 17:18:00

    Dzięki decyzji Trybunału Konstytucyjnego chorwackie dzieci nie będą uczyć się wychowania seksualnego w szkołach. Przedmiot ten wprowadzono pod koniec ubiegłego roku dla dzieci i młodzieży w wieku od 9 do 18 lat.

    W uzasadnieniu jakie przygotował TK wyjaśniono, że materiały do nauki wychowania seksualnego naruszają podstawowe prawo rodziców do wychowania dzieci. Po decyzji TK władze oświatowe będą musiały dokonać rewizji tych materiałów.

    Przeciwko wprowadzeniu wychowania seksualnego do szkół protestował Kościół katolicki, a także partie konserwatywne. Tłumaczono wówczas, że przedmiot ten propaguje homoseksualizm i jednopłciowe związki partnerskie oraz godzi w „naturalne, takie jak Bóg chciał, małżeństwo mężczyzny i kobiety”.

    Źródło: Polskie Radio

    pam

    Read more: http://www.pch24.pl/trybunal-konstytucyjny-chorwacji-przeciw-lekcjom-wychowania-seksualnego,15033,i.html#ixzz2U3cPAWYm

  5. Litwa: zakaz korzystania z kafejek internetowych za obrażanie Polaków
    Data publikacji: 2013-05-22 08:00
    Data aktualizacji: 2013-05-22 08:13:00

    fot. creationc / sxc.hu
    Wileński Sąd Rejonowy skazał na roczny zakaz korzystania z kafejek internetowych wilnianina Kęstutisa Šimkūnasa za nazywanie Polaków „pasożytami i degeneratami”. Oskarżony przyznał się do winy. Kęstutis Šimkūnas został oskarżony o publiczne podżeganie do nienawiści oraz nawoływanie do dyskryminacji na tle narodowościowym.

    Sąd orzekł, że oskarżony jest winny zarzucanych mu czynów. W ciągu roku skazany nie będzie mógł opuszczać swego mieszkania od godz. 22 do godz. 6 nad ranem oraz nie będzie mógł korzystać z kawiarenek internetowych. W takich miejscach bowiem skazany napisał najwięcej swoich antypolskich komentarzy.

    Wilnianin w komentarzach odmawiał prawa do istnienia polskiemu narodowi i Polsce. Chciał „zostawić trochę ziemi obok Krakowa” jednak w opinii skazanego „do Wisły jest ziemia Bałtów”.

    Skazany nawoływał on do nienawiści i przemocy wobec Polaków przypominając historię Ponar, które były miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej. W latach 1941-1944 zamordowano tam ok. 100 tys. osób.

    Źródło: delfi.pl

    luk

    Read more: http://www.pch24.pl/litwa–zakaz-korzystania-z-kafejek-internetowych-za-obrazanie-polakow,15013,i.html#ixzz2U3d2nvtG

  6. Towarzysz kanclerz Angela Merkel?
    Data publikacji: 2013-05-22 07:00
    Data aktualizacji: 2013-05-21 13:56:00

    fot.REUTERS/Thomas Peter/forum
    Kanclerz Angela Merkel mogła być bliżej związana z systemem komunistycznych Niemiec Wschodnich, niż wcześniej sądzono – tak sugerują autorzy najnowszej publikacji na temat prawdziwego życia kanclerz Angeli Merkel.

    Książka zatytułowana „Prawdziwe życie Angeli M.” została napisana przez dwóch niemieckich dziennikarzy: Guenthera Lachmanna i Ralfa Georga Reutha.

    Autorzy publikacji przypominają, że obecna kanclerz dorastała w NRD i wkroczyła na scenę polityczną w 1989 r. po rozpadzie komunizmu w Niemczech Wschodnich. Od dawna wiadomo, że Merkel jako młoda dziewczyna należała do komunistycznej organizacji młodzieżowej. Sama kanclerz lubi powtarzać, że „w przeszłości była politycznie zasymilowana. Gdyby zawsze mówiła to, co myśli, to jej życie teraz wyglądałoby zupełnie inaczej”.

    Książka, która właśnie się ukazała na nowo ożywia dyskusję dot. tego, czy Merkel nie odegrała większej roli w komunistycznym systemie władzy niż pierwotnie sądzono. Autorzy sugerują, że obecna kanclerz Niemiec mogła być sekretarzem propagandy w komunistycznej młodzieżówce, czemu sama zainteresowana stanowczo zaprzecza. Merkel angażowała się także w działalność związkową w Niemczech Wschodnich.

    Kanclerz na wszystkie doniesienia dot. jej przeszłości odpowiada, że „nigdy nie miałanic do ukrycia. Jeśli o czymś nie powiedziała, to tylko dlatego, że nikt jej o to nie zapytał”.

    Angela Merkel – córka protestanckiego pastora, który przeniósł się z rodziną z Niemiec Zachodnich na Wschód w 1950 roku – powiedziała ostatnio, że wstąpiła dobrowolnie do komunistycznej młodzieżówki, głównie ze względów społecznych.

    Rzecznik Merkel, Steffen Seibert mówił w poniedziałek, że kanclerz w ciągu ostatniego roku odpowiadała na pytania o jej przeszłość z czasów komunistycznych „zawsze otwarcie i w oparciu o swoją pamięć”.

    Źródło: TheEnquierer-Herald, AS.

    Read more: http://www.pch24.pl/towarzysz-kanclerz-angela-merkel-,14991,i.html#ixzz2U3djxGAI

  7. Benedykt XVI: uczelnie katolickie nie mogą absolutyzować wolności
    Data publikacji: 2013-05-22 07:00
    Data aktualizacji: 2013-05-21 14:13:00

    fot. UPDATE IMAGES PRESS / FORUM
    Jaka powinna być misja uniwersytetu katolickiego? Jacy powinni być wykładowcy? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedzi udzielone przez papieża Benedykta XVI w książce poświęconej edukacji. Catholic University of America Press właśnie wydał zbiór zawierający nauczanie papieża Benedykta XVI dot. edukacji wyższej i relacji rozumu wobec nauki pt. „Rozum otwarty na Boga”.

    Publikacja opatrzona jest wstępem Johna Garvey’a, rektora katolickiego uniwersytetu w Trenton w stanie New Jersey. Zgodnie z zamiarem wydawcy opracowanie ma pomóc w rozpoznaniu swojej misji katolikom w USA zaangażowanym w edukację wyższą. Wiele z tych uczelni utraciło tożsamość, a opinia publiczna ciągle wstrząsana jest coraz to nowszymi skandalami z ich udziałem.

    Stany Zjednoczone na początku lat 70-tych szczyciły się największą liczbą katolickich uniwersytetów na świecie. Były one tworzone przez zakony i pozostawały wierne nauczaniu Magisterium Kościoła. Jednak wskutek rewolucji kulturowej nastąpiła radykalna zmiana katolickiej wyższej edukacji. Po tzw. konferencji Land O’ Lakes, na której spotkali się rektorzy katolickich uczelni, wydano dokument, w którym amerykańskie środowiska stwierdziły, że katolickim uczelniom należy zapewnić autonomię i tzw. niezależność akademicką.

    Dokument stwierdzał: „Uniwersytet katolicki dzisiaj musi być uniwersytetem w pełnym, współczesnym znaczeniu tego słowa, z silnym zaangażowaniem i troską o doskonałość akademicką. Aby sprostać temu zadaniu zarówno w dziedzinie nauczania jak i w sferze badawczej, katolicki uniwersytet musi mieć zapewnioną prawdziwą autonomię i wolność akademicką. Musi być niezależny od każdego rodzaju władzy i nacisków spoza społeczności akademickiej. Innymi słowy, instytucjonalna autonomia i wolność akademicka są podstawowymi warunkami życia i rozwoju, a nawet przetrwania uczelni katolickich, jak również wszystkich innych uczelni”.

    Jak zatem odnosi się do wolności akademickiej i autonomii Joseph Ratzinger? Zgodnie z nauczaniem Benedykta XVI, skierowanym do nauczycieli katolickich szkół i uniwersytetów, wygłoszonym na Uniwersytecie Katolickim w Waszyngtonie 17 kwietnia 2008 roku, wolności takiej nie należy absolutyzować. Ojciec św. tłumaczył, że „każde odwołanie się do zasady wolności akademickiej w celu uzasadnienia stanowisk sprzecznych z wiarą i nauczaniem Kościoła będzie utrudniało lub nawet pozbawiało uczelnię wolności i tożsamości, a także wypaczało jej misję: misję, jaką pełni w sercu Kościoła munus docendi i wcale nie autonomicznie lub niezależnie od niego”. Książka zawiera wszystkie alokucje i wypowiedzi Benedykta XVI dotyczące zagadnień wymienionych w tytule. Większość z nich wygłoszona została podczas pielgrzymek zagranicznych.

    Jedne z najciekawszych uwag skierowane zostały przez Ojca św. podczas wizyty w Anglii w związku z beatyfikacją teologa Johna Henry’ego Newmana. W homilii papież opisał rolę profesorów katolickich uniwersytetów powołując się na słowa kard. Newmana, który mówił: „Chcę świeckich, nie aroganckich, nie nierozważnych w mowie, nie dyskutujących, ale ludzi znających swą religię, wchodzących w nią, wiedzących dokładnie, gdzie się znajdują, wiedzących, czego się trzymać, a czego nie, znających swe credo tak dobrze, że mogą zdawać z niego rachunek, znających tak dobrze historię, że mogą jej bronić”.

    Źródło: NCR, AS.

    Read more: http://www.pch24.pl/benedykt-xvi–uczelnie-katolickie-nie-moga-absolutyzowac-wolnosci,14993,i.html#ixzz2U3eNwqsp

  8. Joanna Duda-Gwiazda: Borusewicz nie kierował strajkiem w Stoczni Gdańskiej

    Tagi: Solidarność, Lech Wałęsa, Joanna Duda-Gwiazda, Bogdan Borusewicz

    Dodano: 22.05.2013 [21:55]

    foto: Marcin Pegaz/Gazeta Polska/ Joanna Duda-Gwiazda, promocja ksiazki „Krotki kurs nowomowy”
    – Byłam zaskoczona, jak się dowiedziałam, że Henia Krzywonos powiedziała, że strajkiem kierował Bogdan Borusewicz. Myśmy uważali, że Henia jest lojalnym uczestnikiem strajku, bo strajkiem kierowało prezydium MKS-u. Ona mówi, że Borusewicz nim kierował. Może tak było, tego nie wiem, to są zadziwiające rzeczy – powiedziała Joanna Duda-Gwiazda w rozmowie z Joanną Lichocką. W Rozmowie Niezależnej Duda-Gwiazda odnosi się do konfliktu Wałęsa-Borusewicz.

    – Borusewicz w ogóle nie był w Prezydium. Dowcip polega na tym, że Borusewicz nawet nie był w Wolnych Związkach Zawodowych. Myśmy to po prostu traktowali bardzo serio. Związek zawodowy był dla pracowników.(…) Borusewicz nigdy nie pracował. Jako nie-członek WZZ, nie był też członkiem „Solidarności”, przynajmniej dopóki ta „Solidarność” działała jakoś normalnie, czyli do stanu wojennego – mówi Joanna Duda Gwiazda.

    – Nie bardzo wiem, co on wtedy robił. Być może zza kulis sterował Henią – dodaje. – Borusewicz w ogóle nie był w Prezydium. Nie wiem, z czego biorą się pomysły, że on kierował strajkiem – powiedziała Joanna Duda-Gwiazda w rozmowie z Joanną Lichocką.

  9. Z kim przestajesz, takim się stajesz. Różaniec

    Wpisał: Ks. Jacek Bałemba SDB

    22.05.2013.

    „Z kim przestajesz, takim się stajesz”

    Ks. Jacek Bałemba SDB, Słowo do uczestników Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, Poznań, 19.05.2013, audio, video, tekst

    21 maj 2013

    Sacerdos Hyacinthus

    Ks. Jacek Bałemba SDB

    Słowo do uczestników Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

    Kościół pw. Bożego Ciała

    Poznań, 19.05.2013

    .

    * * *

    Ks. Jacek Bałemba SDB. Słowo do uczestników Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, Kościół pw. Bożego Ciała, Poznań, 19.05.2013, za uprzejmym pozwoleniem proboszcza – Ks. kanonika Wojciecha Maćkowiaka.

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Veni, Sancte Spiritus!

    Przybądź, Duchu Święty!

    Tak dzisiaj szczególnie – w uroczystość Zesłania Ducha Świętego – wołamy do Ducha Świętego i wołamy o Ducha Świętego, ażeby przyszedł i dokonywał swoich dzieł dobroczynnych: dzieła uświęcenia, dzieła przemiany, dzieła umocnienia, dzieła wyposażania nas w swoje dary.

    Patrząc na historię Kościoła, Kościoła którego owocem jest – między innymi – budowanie szlachetnej kultury, stwierdzamy, że ostatecznie tym pierwszym autorem kultury jest Duch Święty, który porusza ludzkie serca, daje zrozumienie, wyposaża w różne talenty, którymi człowiek posługując się, tworzy kulturę.

    Kultura rozkwita wtedy, kiedy człowiek poznaje prawdę i czyni dobro. Wtedy życie ludzkie rozkwita, owocuje pięknem.

    Wiara łączy nas z Panem Bogiem. Pan Bóg jest prawdą, dobrem, pięknem. I Pan Bóg jest źródłem dobra, prawdy i piękna. Jest takie proste powiedzenie: „Z kim przestajesz, takim się stajesz”. Im pełniej – przez wiarę – człowiek przestaje z Panem Bogiem, który jest źródłem prawdy, dobra i piękna, tym bardziej człowiek staje się dobry, prawdziwy, piękny, i takiego charakteru nabierają jego dzieła – czyny, które spełnia przed Bogiem i przed ludźmi.

    Mówimy o wierze. O jakiej wierze? Mówimy o jedynej prawdziwej wierze, którą objawia nam sam Bóg i którą przynosi nam Jezus Chrystus, nasz Pan, Zbawiciel i Król. Mówimy o wierze, o której sam Bóg poucza nas w swoim Objawieniu zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji. Chodzi zatem o wiarę katolicką, jedyną prawdziwą wiarę.

    Przyjęcie łaski wiary jednoczącej nas z Bogiem, wiary która prowadzi do zbawienia, dokonuje się w Kościele, dzięki Kościołowi i przez Kościół. I znowu możemy postawić pytanie: O jaki Kościół chodzi? Oczywiście, chodzi o Kościół jedyny prawdziwy, czyli założony przez Jezusa Chrystusa. Jeden, święty, katolicki, apostolski Kościół.

    Przywilejem i zobowiązaniem jest należeć do Kościoła Rzymskokatolickiego.

    Przywilejem i zobowiązaniem jest przyjąć – w Kościele – łaskę wiary i chrztu.

    Przywilejem i zobowiązaniem jest – przyjmując w Kościele łaskę wiary i chrztu – poznawać prawdę, czynić dobro, owocować, rozkwitać pięknem serca przemienionego łaską.

    Bracia i Siostry, zdajemy sobie sprawę, że elementarnym wyrazem wiary jest modlitwa. Zaszczytna sprawa! Rozmowa człowieka, Bożego stworzenia, z Bogiem nieskończonym! Czasem tak niektórzy się chlubią pewnymi znajomościami. Księdzu czasem niektórzy mówią: „Proszę Księdza, ja znam tę znaną osobę”. Tak się chlubimy tymi znajomościami ludzkimi. A oto tu jest Ktoś więcej, niż sławny człowiek! Czyż nie jest dla nas zaszczytem rozmowa z samym Bogiem? Kolana zgięte przed Bogiem to wyraz naszej wiary, pokory, uniżenia i radosnego uznania nad sobą nieskończenie większego Autorytetu Boga Wszechmocnego. Sprawy elementarne, podstawowe. Człowiek wierzący zgina kolana przed majestatem Boga.

    Modlitwa jest elementarnym dobrym czynem. W katechizmie katolickim mamy wymienione najprzedniejsze dobre uczynki: modlitwa, post i jałmużna. Modlitwa jest więc zaliczona do najprzedniejszych dobrych uczynków! Kiedy się modlimy, czynimy to coram Deo, czyli wobec Boga, przed Bogiem i czynimy to coram hominibus, czyli przed ludźmi – na pewno w tym sensie, że każda dobra modlitwa pomnaża dobro w sercach moich bliźnich. Nigdy modlitwa nie jest tylko zawężoną relacją: ja i Pan Bóg. Francuska mistyczka pięknie pisze: „Każda dusza, która się podnosi, dźwiga świat” (Elisabeth Leseur). Dlatego na przykład klasztory kontemplacyjne – chociaż nie tylko – każdy człowiek, który się szczerze modli, ma realny wpływ na innych ludzi, na losy świata.

    W tym kontekście warto pomieścić ideę Krucjaty Różańcowej. Bracia i Siostry, my nie mówimy Różańca w pustkę! A jeśli czasami kusi nas, ażeby oglądać szybko owoce tej modlitwy, to potraktujmy te pragnienia jako pokusę. Bo wcale nie jest powiedziane, że my osobiście musimy oglądać konkretne – jak niektórzy mówią – owoce naszej modlitwy. Modlimy się do Boga z pełnym zaufaniem (!), że ta cierpliwa, codzienna modlitwa z Różańcem w ręku, przynosi i będzie przynosić piękne owoce przemiany ludzkich serc.

    Mieć codziennie w ręku Różaniec to wielka sprawa! To wyraz naszej wiary, realizacja dobra, objawianie piękna ludzkiej duszy przemienionej łaską.

    Krucjata Różańcowa za Ojczyznę. Widzimy ją w perspektywie wiary, w perspektywie Kościoła, w perspektywie pomnażania prawdy, w perspektywie pomnażania dobra, w perspektywie objawiania piękna człowieka, który klęka przed Bogiem.

    Czy ma to być krucjata wyzwolenia człowieka z wiary? Czy ma to być krucjata wyzwolenia człowieka z czci wobec Najświętszego Sakramentu? Czy ma to być krucjata wyzwolenia człowieka z Tradycji? Z szlachetnych, polskich i katolickich zwyczajów?

    Krucjata wyzwolenia człowieka? Z czego? Ze zła! Z grzechu. Z niewiary. Z nonszalancji i trywializacji w odniesieniu do najświętszej rzeczywistości, jaką jest Najświętszy Sakrament – Sanctissimum Sacramentum.

    Ma to być krucjata wyzwolenia z niebezpieczeństwa – i faktu (!) – deptania tradycji: katolickiej i polskiej. I ma to być krucjata wyzwolenia od wyrzucania na śmietnik historii szlachetnych, katolickich i polskich zwyczajów.

    Krucjata Różańcowa wkracza w samo centrum dramatycznej duchowej walki, jak toczy się zarówno w wymiarze powszechnym, ogólnoświatowym, globalnym, jak i na płaszczyźnie serca pojedynczego człowieka, targanego pokusami w stronę zła i grzechu a równocześnie subtelnie pociąganego przez łaskę Boga ku dobru i życiu w świętości. Z Różańcem stajemy zatem w samym centrum tej duchowej walki, bojowania – Ecclesia Militans, Kościół Wojujący! I stajemy po stronie Boga, po stronie dobra, prawdy i piękna, ażeby zwalczać – zarówno w świecie, w wymiarze powszechnym, globalnym, jak i w swoim własnym sercu – przestrzenie kłamstwa, grzechu i brzydoty.

    Mając codziennie w ręku Różaniec, stwierdzamy z wdzięcznością wobec Boga, że w każdym czasie możliwe jest poznawanie prawdy, możliwa jest realizacja dobra, możliwe jest promieniowanie pięknem duszy ludzkiej przemienionej łaską Bożą.

    A zatem i w dzisiejszych czasach pomieszania powszechnego możliwe jest poznawanie prawdy, możliwa jest realizacja dobra i możliwe jest promieniowanie pięknem duszy ludzkiej przemienionej łaską Boga.

    Bracia i Siostry, chodzi zatem w Krucjacie o przywracanie wiary, kultury, uniżenia przed Bogiem, skromności stroju, ubioru w kościele. Krucjata przywraca piękny, świąteczny, przyzwoity strój! Piękno ubioru w kościele. To są nasze szlachetne obyczaje, nasza polska kultura uszanowania największej Świętości, kultura świętowania w miejscu świętym. Przyzwoity, piękny, świąteczny strój – mężczyzn i kobiet.

    Chodzi zatem o odbijanie tych terenów, które zostały zajęte przez wroga, zniszczone, zdeformowane. Chodzi o odzyskiwanie piękna z powrotem – dla ludzi, dla Boga.

    Krucjata Różańcowa trwa przy prawdzie. Wpływowe środowiska narzucają nam słowa i narzucają nam ich rozumienie. Nie dajemy się zapędzić w te tereny narzucane nam przez wpływowe środowiska. Jesteśmy ludźmi prawdy. Nie dajemy się zapędzić w te rejony szantażu, narzucania słów, narzucania rozumienia słów. Jesteśmy ludźmi prawdy, głosimy prawdę. To jest wybicie się na niepodległość słowa! Słowo katolika to jest słowo niepodległe! Wolne od nacisków, manipulacji. Słowo prawdziwe.

    Zastanawiają się dzisiaj poważni ludzie, jak to jest dzisiaj ze środowiskami tak zwanej inteligencji w Polsce. Czy tam jest podejmowany w ogóle temat prawdy, poznawania prawdy, głoszenia prawdy. Rozumność człowieka. Wielki dar Boga! Rozum, który jest zdolny do poznania prawdy!

    Nasze słowo zatem – nas, którzy trzymamy codziennie w ręku Różaniec – jest słowem prawdy, jest słowem wypowiadanym w służbie prawdy, jest słowem prawdziwym.

    Konkludując – trzy krótkie wzmianki, ciągle pozostając w tym kontekście prawdy, dobra i piękna.

    Warto podkreślać rolę i znaczenie języka łacińskiego. To jest język naszej kultury – katolickiej i polskiej. Przecież do XVIII wieku był on językiem urzędowym w naszej Ojczyźnie.

    Sobór Watykański II, w Konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium, stanowi:

    „W obrzędach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego, poza wyjątkami określonymi przez prawo szczegółowe” (SC 36 § 1).

    „Należy (…) dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim” (SC 54).

    Kard. Alfons Maria Stickler SDB (1910–2007) – salezjanin i hierarcha wielce zasłużony dla obrony katolickiej Tradycji, Mszy Trydenckiej oraz języka łacińskiego, w swoich refleksjach wyartykułował kilka uzasadnionych twierdzeń o ważności, pięknie i sensowności kontynuowania posługiwania się językiem łacińskim. Pisał:

    a) język łaciński jest ochroną przeciwko profanacji i niebezpieczeństwu wulgaryzacji liturgii;

    b) jest niezwykle precyzyjnym językiem;

    c) strzeże jasno wyrażonej doktryny katolickiej;

    d) jest manifestacją jedności Kościoła;

    e) jest umocnieniem całego Kościoła;

    f) jest językiem Misterium.

    Drugi element istotny dla podtrzymania i rozwoju – w Kościele i w naszej Ojczyźnie – przestrzeni prawdy, dobra i piękna to jest Msza Święta Wszechczasów, inaczej zwana Mszą Trydencką albo Mszą w rycie klasycznym.

    To jest najdoskonalszy akt kultu, jaki Kościół posiada.

    Dlatego uzasadnione będzie twierdzenie, czy raczej szlachetny postulat:

    W posłuszeństwie motu proprio Summorum Pontificum

    Ojca Świętego Benedykta XVI

    oraz Instrukcji Universae Ecclesiae,

    odważne rozpowszechnianie Mszy Świętej Trydenckiej,

    która jest najdoskonalszym aktem kultu,

    będzie najwspanialszym darem dla Polski

    – ku jej odnowie i świętości!

    I trzeci, ostatni, element w tej perspektywie zachowania i pomnażania prawdy, dobra i piękna – w Kościele i w naszej Ojczyźnie – to jest dbanie o ortodoksję, czyli prawdziwą doktrynę katolicką, którą Kościół głosi przez dwadzieścia wieków i która zrodziła wspaniałe dzieła świętości ludzi i ich wytworów intelektu i ducha. Dogmaty katolickie, orzeczenia Soborów, życiorysy Świętych, dzieła, które pozostawili nam Święci – oto, gdzie możemy mieć kontakt z doktryną katolicką krystaliczną, zdrową, niezmutowaną.

    Tak pisał św. Ignacy Antiocheński, biskup i męczennik do Efezjan:

    „«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha.

    Pan zezwolił namaścić swą Głowę wonnym olejkiem, aby Jego Kościół napełnił się wonią nieśmiertelności. Strzeżcie się śmiercionośnej woni nauki, wywodzącej się od księcia tego świata, aby przypadkiem nie powiódł was w niewolę, z dala od ofiarowanego wam życia. Czemuż to wszyscy nie stajemy się rozumni, otrzymując poznanie Boga, którym jest Jezus Chrystus? Dlaczego giniemy nierozumnie wskutek nieznajomości daru, który Pan rzeczywiście nam zesłał?

    Mój zaś duch w pokorze przylgnął do krzyża, który dla niewiernych jest zgorszeniem, dla nas zaś zbawieniem i życiem wiecznym” (List do Efezjan).

    Bracia i Siostry, bierzemy do ręki Różaniec, pomnażamy prawdę, dobro i piękno – w naszych sercach, w sercach naszych bliźnich i w naszej Ojczyźnie.

    Amen.

    * * *

    Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

    * * *

    Jeżeli nie klękniemy przed Panem Bogiem,

    Rok Wiary będzie mnożeniem słów i oklasków.

  10. R.Sobkowicz/Nasz Dziennik

    Dosyć upokarzania

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services

    Środa, 22 maja 2013 (02:09)

    Z JE ks. bp. Wiesławem Meringiem, przewodniczącym Rady KEP ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, rozmawia Sławomir Jagodziński

    Tysiące osób zamanifestowało w niedzielę w Warszawie poparcie dla Telewizji Trwam. O czym świadczy to, że od półtora roku nie słabnie społeczny protest przeciw decyzji KRRiT o wykluczeniu tej jedynej ogólnopolskiej katolickiej stacji z multipleksu?

    – Przede wszystkim świadczy to o tym, jak czujemy się ignorowani i pogardzani. Te minione miesiące protestów, to niedostrzeganie problemu przez polityków, niezabieranie głosu, prawdziwie piłatowe umywanie rąk jest dowodem na to, jak lekceważeni są katolicy w naszym kraju. Przecież o tym, że milionom ludzi zależy na obecności Telewizji Trwam na multipleksie, nie musimy już chyba nikogo przekonywać! Marsze, manifestacje, miliony podpisów pod protestami jednak coś znaczą! Ale jest jeszcze coś. Proszę popatrzeć, jaki to jest paradoks: władze dbają o prawa żab, ślimaków, rząd i Sejm zajmują się promocją takich czy innych mniejszości, a woli rozeznania i rozwiązania realnego problemu dyskryminacji, którą poprzez decyzję KRRiT odczuli katolicy w Polsce, nie widać. Zupełna obojętność, zupełna pogarda. Ja chcę ostrzec rządzących, że takie odnoszenie się do ludzi nigdy nie przynosi dobrych efektów, jak i politycznych korzyści. Obywatele do jakiegoś czasu zniosą lekceważenie, nawet pogardę, jednak w pewnym momencie Naród sobie przypomni, że ma możliwości wpłynięcia na to, kto w kraju sprawuje rządy.

    Ignorowanie tak ogromnego społecznego protestu w Polsce świadczy o tym, że ta władza zupełnie oddaliła się od ludzi…

    – To jest z jednej strony oddalenie się od ludzi, a z drugiej zupełne niezrozumienie tego, czym jest polityka. Bo polityka jest sztuką takiego rządzenia, które w miarę możliwości bezkonfliktowo układa współżycie między grupami tworzącymi społeczeństwo. Jeżeli natomiast ktoś politykę traktuje ideologicznie, czyli chodzi mu tylko o to, aby pokonać kogoś w dyskusji, by za wszelką cenę obronić jakieś swoje stanowisko, żeby mieć korzyści, żeby zdobyć jakiś urząd, żeby zachować władzę, to znaczy, że idzie zupełnie pod prąd temu, czemu powinna służyć autentyczna demokracja, polityka. To jest straszne. Nie można postępować w ten sposób, bo to jest działanie na wyniszczenie, to takie zmierzanie ku przepaści.

    Nie jest więc przypadkiem mówienie przy tej batalii o multipleks dla Telewizji Trwam o demokracji, o wolności?

    – Strona rządowa czasem się obraża, gdy mówimy, że w swym rządzeniu ma pokusy totalitarne. Ale czyż tak nie jest? Bo jak nazwać sytuację, w której ktoś chce zawładnąć myśleniem Polaków? I robi to za pomocą niemal wszystkich środków przekazu, które „pieją” dokładnie to samo. Wszędzie w tym samym duchu dają komentarze, interpretują wydarzenia, a jedyna rozgłośnia, która ma odwagę mówić inaczej, jest tępiona metodami administracyjnymi, niedopuszczana do dyskusji. Nie ma wątpliwości, że to są pokusy totalitarne. Bo totalitaryzm na tym też polega, że usiłuje się narzucić społeczeństwu jeden sposób myślenia. To jest dla mnie bardzo bolesne. Bo teoretycznie jesteśmy krajem demokratycznym, w którym jest miejsce np. dla różnych obrzydliwych tygodników czy pewnych, także obrzydliwych, ruchów, ale dla katolickiej Telewizji Trwam nie ma miejsca.

    Monopolizacja mediów to też wielkie zagrożenie działaniami manipulacyjnymi…

    – To zagrożenie polega przede wszystkim na tym, że nie szuka się prawdy, tylko podaje się „prawdę” do wierzenia. Nie szuka się wspólnie prawdy. Manipulacja jest działaniem zmierzającym do zmuszenia jak największej liczby ludzi, aby myśleli tak samo, i to zgodnie z określoną linią. Prawda się wtedy już tak nie liczy. Zatraca się to, co jest dowodem demokracji, dowodem prawdziwej wolności. A tak się dzieje, gdy zmusza się wszystkie media do mówienia dokładnie tego samego. Błogosławiony Jan Paweł II nauczał, że jeżeli nie będziemy szukali prawdy, jeżeli nie będziemy mówić i pisać, spotykać się ze sobą i dyskutować po to, aby osiągnąć prawdę, to brniemy w ślepy zaułek. I to się niestety dzieje teraz na naszych oczach. Bo spór o multipleks dla katolickiej Telewizji Trwam nie trwa 2-3 miesiące, ale ok. 1,5 roku! To nie może być przypadek. To jest przyjęte przez sprawujących władzę, decydentów, określone stanowisko, aby ludzi upokarzać.

    Ta władza na siłę narzuca nam określone rozwiązania w sferze obyczajowej, co zresztą widzimy w całej Europie. Robi się sztuczne problemy z prawami mniejszości, w czym usłużne są liberalne media. Ale nie widzi się problemów rzeczywistych, tego, że nie ma pracy, że Polska wymiera, że młodzi ludzie wyjeżdżają i nie mają po co wracać; tego, że nie umiemy zbudować właściwego systemu służby zdrowia, że pada nam edukacja, że chce się indoktrynować dzieci od 6. roku życia. Tu są problemy. A gdzie są rozmowy, dyskusje, publikacje, audycje na te tematy? Tego typu postępowanie jest ohydne.

    Walka w obronie Telewizji Trwam stała się zatem symbolem walki o obecność katolików, wartości religijnych, chrześcijańskich już nie tylko w mediach, ale w ogóle w życiu publicznym.

    – Oczywiście. Stacja nie staje się religijna przez to, że mówi na przykład na temat Kościoła, ale ona jest religijna wtedy, gdy buduje wartości religijne, sprawiedliwość, prawdę, pokój… Chrześcijańska jest wtedy, kiedy dąży do pokazania człowiekowi właściwego wymiaru jego życia, właściwej drogi, którą jest Chrystus. Dlatego dyskryminowanie Telewizji Trwam nam ubliża. Mówiąc „nam”, myślę o chrześcijanach, katolikach, którzy wyrażali i wyrażają swój pokojowy protest, tak jak choćby uczestnicy tej niedzielnej manifestacji w Warszawie. To są ludzie, którzy nakładem ogromnych sił i czasem środków jadą, aby jasno zamanifestować swoje stanowisko. I nie pomoże, że w odwecie ktoś krzyczy: mohery, katole, czy jak tam jeszcze nas nazywają. Nie wolno nigdy poniżać żadnego człowieka, a już tym bardziej z racji jego więzi z Panem Bogiem, z racji jego wiary.

    Dziękuję za rozmowę.

    Sławomir Jagodziński

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services

    POLSKAKraj
    Polonia
    Kresy

    ŚWIAT
    EKONOMIAGospodarka
    Finanse
    Polska wieś
    Nieruchomości

    WIARAKościół w Polsce
    Kościół na świecie
    Stolica Apostolska
    Prześladowania

    SPORTPiłka nożna
    Siatkówka
    Tenis
    Euro 2012
    Londyn 2012
    Pozostałe dyscypliny

    MYŚL
    blogAID
    Księgarnia

    O nas | Reklama | Prenumerata | Kontakt

    © Copyright by SPES sp. z o. o.

  11. Andrzej-Grygiel/PAP
    http://naszdziennik.pl/polska-kraj/33429,sukces-polskich-lekarzy.html

    Sukces polskich lekarzy

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services

    Środa, 22 maja 2013 (13:04)

    Zespół Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Naczyniowej gliwickiego Centrum Onkologii kierowany przez prof. Adama Maciejewskiego przeprowadził pierwszą na świecie transplantację twarzy ratującą życie. – Nie było na świecie drugiej takiej operacji – powiedział prof. Maciejewski.

    Biorca to 33-letnia ofiara wypadku w pracy. Jego własnej twarzy nie dało się uratować. – Dawcą był młody mężczyzna, w podobnym wieku, który spełniał wszelkie kryteria kwalifikacji zarówno pod względem morfologii twarzy, tekstury, koloru, kształtu, jak również innych czynników wpływających na skuteczność postępowania pooperacyjnego – wyjaśnił podczas dzisiejszej konferencji prof. Adam Maciejewski.

    – Procedura transplantacji rozpoczęła się 15 maja w godzinach porannych. Ubytek obejmował nie tylko powłoki twarzy, ale również struktury podporowe środkowego i dolnego piętra, obie kości szczękowe, łuki jarzmowe, dna oczodołów, podniebienie. Posłużyliśmy się modelem stereograficznym odzwierciedlającym zarówno ubytek przed naszą procedurą, jak i fragment tego szkieletu, zaprojektowanym na podobnym stelażu człowieka zdrowego – powiedział prof. Adam Maciejewski. Jak dodał, operacja transplantacji twarzy trwała ponad 27 godzin.

    Profesor wyjaśnił, że kolejnymi etapami było przygotowanie fragmentu do transplantacji. Polegało to na przygotowaniu naczyń, nerwów, struktur kostnych, elementów śluzówkowych, mięśniowych. Następnymi etapami są implantacje, które rozpoczęły się od mikrozespoleń naczyniowych, połączeń elementów kostnych, nerwowych, tkanek miękkich i skóry.

    – Teraz trwa 5 doba po zabiegu, chory przebywa w najbardziej sterylnych warunkach jakie możemy mu stworzyć. Opiekują się nim pielęgniarki i lekarze wydzieleni tylko i wyłącznie dla tego pacjenta. Posuwa się do przodu rehabilitacja. (…) Plan pobytu pacjenta na intensywnej terapii nie jest określony, ponieważ jest zależny od powrotu pełniej sprawności ruchowej – zaznacza dr n. med. Krzysztof Olejnik z Zakładu Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

    Jak wyjaśnili lekarze podczas dzisiejszej konferencji, transplantacja twarzy jest nie tylko olbrzymim wyzwaniem od strony chirurgicznej, ale również bardzo poważnym problemem ze stronny immunologicznej, gdyż skóra twarzy jest tą częścią ciała, która wyjątkowo silnie pobudza układ odpornościowy do reakcji odrzucania przeszczepu. Aby temu zapobiec, lekarze musieli wprowadzić pacjenta w stan całkowitego paraliżu układu immunologicznego, odpornościowego.

    – Nie czujemy się cudotwórcami, po prostu wykonywaliśmy swoją pracę – powiedział prof. Maciejewski.

    Jak poinformowali lekarze z gliwickiego zespołu, stan pacjenta jest nadal ciężki, ale stabilny. Przyjmuje leki zapobiegające odrzuceniu przeszczepu. W ciągu 10 dni być może zacznie samodzielnie jeść.

    Marta Milczarska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s