Wieści w pigułce, 22 maja 2013 r.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nasza Codzienna Prasówka, wprowadziła Mirka Zielińska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Wieści w pigułce, 22 maja 2013 r.

  1. Dyskryminacja Trwam to patologia

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services

    Środa, 22 maja 2013 (02:00)

    Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Krzysztof Losz

    Gdy dwa lata temu rozpoczynały się protesty przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam, od niektórych polityków partii rządzącej słyszałem, że po kilku miesiącach energia społeczna się wyczerpie, kilka manifestacji i po wszystkim.

    – Powiem nawet, że ten zapał nie gaśnie, ludzie dopiero się „rozpalają”. Jestem przekonany, że nie ustąpią w sprawie Telewizji Trwam. Chciałbym zwrócić uwagę na ten fenomen, bo tę sprawę popiera rzesza Polaków. Młodzież i dorośli, inteligencja, studenci i profesorowie, robotnicy i rolnicy, organizacje społeczne i samorządy: sejmiki, rady miast, gmin, posłowie i działacze społeczni. Od początku mamy wsparcie księży biskupów, którzy indywidualnie występowali do KRRiT. Przyznania Telewizji Trwam koncesji na nadawanie cyfrowe domaga się Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski i Episkopat in gremio. W całej Polsce i za granicą odbyło się ponad 160 marszów i manifestacji. W ostatnich dniach odbyły się one w Warszawie i we Włodawie, a także w Paryżu i Toronto. I cały czas są przygotowywane kolejne protesty. To będzie rosło, bo coraz większe jest zdenerwowanie Polaków z powodu działań władz.

    W niedzielę na manifestacji słyszałem głosy osób rozgoryczonych. Ludzie mają żal do władz, bo katolicką telewizję popierają miliony, a ich postulaty są ignorowane. Z drugiej strony wystarczy, że jakaś niewielka lewacka grupa, chociażby lobby homoseksualne, wysunie swoje żądania, a władze zaraz się z nią spotykają, obiecują pomoc, wsparcie etc.

    – Bo to jest patologia. Ona jest obecna w polityce, mediach, gospodarce. O tej patologii pisał ks. bp Adam Lepa w sobotnio-niedzielnym wydaniu „Naszego Dziennika”. To jest patologia, że jedna opcja, lewicowa, ma największe media pod kontrolą. Wszystko zaczęło się w 1989 r., gdy dzielono RSW Prasa – Książka – Ruch. Oni zawłaszczyli wszystko, to samo potem było z koncesjami telewizyjnymi i radiowymi. Tak samo rozdali sobie wielkie zakłady, banki. Przecież wtedy zlikwidowano 4 tysiące wielkich polskich przedsiębiorstw. A to był chleb dla milionów ludzi. Oni się nie liczą z przyszłością milionów ludzi, byle tylko napełnić swoją kieszeń. I to jest właśnie ta patologia, to jest chore. Dlatego pytam: czy to jest oligarchia, czy już totalitaryzm? My niestety wracamy do totalitaryzmu. Zwiastunem tego jest sytuacja w mediach, gdzie prawo do istnienia i wyrażania opinii ma praktycznie jedna opcja.

    A gdy ktoś próbuje ten układ medialny naruszyć, spotyka się z brutalną reakcją, bo wchodzi na cudze poletko.

    – Niestety, tak się rzeczywiście dzieje. I dlatego tak ważna jest postawa ludzi, którzy ofiarnie wspierają Telewizję Trwam. Oni nie zgadzają się na istnienie tego medialnego układu, oni chcą mieć prawo do nieskrępowanego oglądania katolickiej telewizji.

    W czerwcu ma zostać rozstrzygnięty drugi konkurs na cztery miejsca na MUX-1. Nie kryje Ojciec obaw o jego wynik, Telewizja Trwam znów może zostać pominięta przez Krajową Radę?

    – My po prostu widzimy, co się w kraju dzieje. Chodzi nie tylko o posunięcia KRRiT, ale prezydenta i rządu. Przecież przewodniczący Krajowej Rady Jan Dworak czy pan Krzysztof Luft to ludzie prezydenta Bronisława Komorowskiego. I pan prezydent, i panowie Dworak czy Luft podkreślają, że są katolikami, ale jednocześnie dopuszczają do dyskryminacji katolickiej stacji.

    W tej sytuacji przypominanie przez katolików o swoich prawach, presja społeczna jest jak najbardziej potrzebna.

    – Trzeba głosić prawdę, ale również demaskować zło. Nazywanie zła po imieniu też jest ewangelizacją. I trzeba to robić. Wielu ludzi nie wie, co jest złem, nie zdają sobie z tego sprawy. A to już jest w dużym stopniu skutek zawłaszczenia mediów przez jedną grupę, o czym już mówiłem. Oni wręcz wmawiają ludziom, że zło jest dobrem, i nie chcą dopuścić do tego, aby do Polaków dotarła prawda, bo to nie leży w ich interesie. A to już nie jest demokracja, gdy tłumi się wolność słowa.

    Podczas niedzielnej manifestacji podkreślał Ojciec, jak bardzo ważna w naszym działaniu jest wiara w Opatrzność, modlitwa, która musi towarzyszyć naszym działaniom w obronie Telewizji Trwam.

    – Oczywiście. Potrzebna jest jednak nie tylko modlitwa w intencji Telewizji Trwam, ale w intencji Polski i świata. Mamy maj i ja w niedzielę na placu Zamkowym przypomniałem objawienia fatimskie. Matka Boża w 1917 r. ostrzegała, że jeśli ludzie się nie nawrócą, nie będą pokutować, to wybuchnie druga, straszniejsza wojna. I tak się niestety stało.

    I teraz też potrzebne jest nam nawrócenie, bo widzimy, jakie spustoszenie w świecie sieje szatan. Spójrzmy na sprawę wychowania, kształcenia dzieci, traktowania rodziny. Przecież te rzeczy wyglądają gorzej niż przed pierwszą czy drugą wojną światową. Zło idzie jeszcze głębiej, czego przykładem jest rewolucja genderowa. To jest uderzenie w obyczaje. Dzieje się to, co mówił jeden z mistrzów loży masońskiej Wielki Wschód, że zniszczą Kościół nie rzeczowymi argumentami, ale zniszczeniem obyczajów. I to się teraz dzieje, widzimy niszczenie obyczajów, człowieka, i to od dziecka! To jest bardzo niebezpieczne. W to są wciągane przedszkola, szkoły, uczelnie. Przecież tych propagandystów genderowych kształci się na polskich uniwersytetach. Jak tak dalej pójdzie, jeśli te procesy nie zostaną zatrzymane, to nawet rodzice nie będą się mogli sprzeciwić indoktrynacji swoich dzieci przez tych propagandystów. A jak rodzice się sprzeciwią, to będą karani przez państwo.

    Jakie działania będą podejmowane w obronie katolików i Telewizji Trwam jeszcze przed rozstrzygnięciem drugiego konkursu na multipleks cyfrowy?

    – Będziemy nadal zbierać podpisy, organizować manifestacje. To ma też na celu uświadomienie ludziom istoty zła, jakie się dzieje, bo to już jest powrót praktyk totalitarnych. Spójrzmy na sytuację w mediach: one mają być w jednych rękach, bo wtedy można prowadzić skuteczną propagandę, można manipulować ludźmi. I my się na to nie możemy zgodzić, bo przyszłość będzie jeszcze gorsza. Dlatego trzeba ludziom otwierać oczy na to wszystko. Musimy też mieć świadomość, że lewica może zgodzić się na to, aby istniały, rozwijały się prawicowe, katolickie media, ale przez nią koncesjonowane. Kiedyś mieliśmy koncesjonowanych katolików w PRL, politykę koncesjonowania wobec Kościoła prowadzą teraz np. komunistyczne Chiny. I o tym niebezpieczeństwie też trzeba ludziom mówić. Ale podkreślam jeszcze raz: najważniejsza jest modlitwa. Od niej wszystko zaczynamy i nią kończymy.

    Dziękuję za rozmowę.

    Krzysztof Losz
    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/33332,dyskryminacja-trwam-to-patologia.html

  2. Kary dla Hanny Gronkiewicz-Waltz

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services

    Wtorek, 21 maja 2013 (20:01)

    Trzydzieści grzywien nałożył w tym roku warszawski sąd administracyjny na prezydent stolicy za to, że mimo sądowych wyroków Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wydaje decyzji w sprawie odszkodowań za nieruchomości bezprawnie odebrane właścicielom po wojnie na podstawie dekretu Bolesława Bieruta.

    W poprzednich latach takie kary były wymierzane raz – dwa razy w roku.

    Grzywny są nakładane za niewykonanie wyroków, w których sąd stwierdził bezczynność w rozpoznaniu wniosków o odszkodowania za grunty i budynki warszawskie odebrane byłym właścicielom na podstawie tzw. dekretu Bieruta, czyli dekretu z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy.

    Prezydent, jak każdy inny organ, powinien rozpatrzyć wniosek o odszkodowanie „bez zbędnej zwłoki”, nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy. Tak nakazuje kodeks postępowania administracyjnego. Tymczasem w jednej ze spraw – jak wytknął Wojewódzki Sąd Administracyjny – prezydent przez ponad 15 lat „podejmował niezwykle opieszale czynności, które tylko pozorowały pracę organu”. Zdaniem sądu, nie można niczym uzasadnić tak długiego okresu rozpoznawania sprawy, w tym zwłaszcza tego, że prezydent zwrócił się o niezbędną dokumentację dopiero w ub.r., po piętnastu latach od otrzymania wniosku.

    Kodeks pozwala urzędowi – gdy sprawa nadal nie jest załatwiona – podać przyczynę zwłoki i wskazać nowy termin, ale to również – jak stwierdził warszawski sąd – nie zwalnia urzędu z obowiązku załatwienia sprawy. Jeśli od złożenia wniosku o odszkodowanie minęło ponad 18 miesięcy, a od upływu dodatkowego terminu – 6 miesięcy, i w tym czasie urząd nadal nie wydał decyzji, to jest bezczynny – stwierdził WSA w jednym z orzeczeń.

    Po tych wyrokach prezydent ma dwa miesiące na rozpatrzenie wniosków o odszkodowania. Ale w tym terminie również tego nie realizuje i stąd grzywny za niewykonywanie wyroków sądów.

    Prezydent Warszawy broni się tym, że spraw o odszkodowania jest wiele, są one nadzwyczaj skomplikowane, wymagają przygotowania operatów szacunkowych, sięgania do archiwów.
    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/33321,kary-dla-hanny-gronkiewicz-waltz.html

  3. Policjant skazany za pobicie w czasie marszu 11 listopada

    Wtorek, 21 maja 2013 (19:24)

    Półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz ośmioletni zakaz wykonywania zawodu – orzekł warszawski sąd rejonowy, skazując 27-letniego policjanta Karola C., który w Święto Niepodległości w 2011 roku pobił demonstranta.

    Sąd uznał, że choć funkcjonariusz (obecnie zawieszony w obowiązkach służbowych) miał pełne podstawy do zatrzymania Daniela K., to jednak przekroczył swoje uprawnienia i naruszył nietykalność cielesną mężczyzny. – Policjant nie jest jednoosobowym wymiarem sprawiedliwości – powiedział sędzia Wojciech Łączewski.

    W ustnym uzasadnieniu sądu wskazano, że interweniujący policjant, nie pokazał legitymacji służbowej ani nie podał podstawy zatrzymania. Ponadto mężczyzna w momencie zatrzymania zachowywał się spokojnie.

    – Oskarżony zaczął go bić z furią i agresją w sposób niekontrolowany, nie obezwładnił mężczyzny i użył ręcznego miotacza gazu, czyli środków przymusu bezpośredniego w sposób nieproporcjonalny – zaznaczył sędzia.

    Przypomniał, że zgodnie z ustawą o policji funkcjonariusz ma prawo do zastosowania środków przymusu bezpośredniego po uprzednim wezwaniu do zachowania zgodnego z prawem. Środki te powinny być jednak adekwatne do zaistniałej sytuacji.

    Sąd wskazał, że podczas zatrzymania poszkodowanego, inny, nieustalony dotąd policjant, założył mężczyźnie kajdanki z tyłu, czym także przekroczył swoje uprawnienia.

    Wyrok nie jest prawomocny. Nie wiadomo, czy prokuratura i skazany policjant będą się odwoływać.

    Prokuratura oskarżała Karola C. o przekroczenie uprawnień i naruszenie nietykalności Daniela K., którego uderzał w głowę, kilka razy kopnął i użył gazu łzawiącego, kierując jego strumień na twarz pokrzywdzonego. Opublikowany niewiele później w internecie film przedstawiający to wydarzenie był jednym z dowodów w sprawie.

    JD, PAP
    http://www.naszdziennik.pl/polska/33314,policjant-skazany-za-pobicie-w-czasie-marszu-11-listopada.html

    Aktualizacja 21 maja 2013 (19:58)

    POLSKAKraj
    Polonia
    Kresy

    ŚWIAT
    EKONOMIAGospodarka
    Finanse
    Polska wieś
    Nieruchomości

    WIARAKościół w Polsce
    Kościół na świecie
    Stolica Apostolska
    Prześladowania

    SPORTPiłka nożna
    Siatkówka
    Tenis
    Euro 2012
    Londyn 2012
    Pozostałe dyscypliny

    MYŚL
    blogAID
    Księgarnia

    O nas | Reklama | Prenumerata | Kontakt

    © Copyright by SPES sp. z o. o.

  4. M.Marek/Nasz Dziennik

    Komisja Laska powiela rosyjską propagandę

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services

    Wtorek, 21 maja 2013 (15:12)

    Szef parlamentarnego zespołu smoleńskiego Antoni Macierewicz uważa, że dzisiejsza konferencja zespołu Macieja Laska była pełna kłamstw. Jego zdaniem, członkowie zespołu skupili się wyłącznie na winie polskich pilotów, powtarzając tezy rosyjskiej propagandy.

    – To, z czym się zapoznaliśmy, było pełne po prostu nieprawd, po prostu kłamstw takich, które mogą osłupić normalnego człowieka niemającego dostępu do źródeł – powiedział poseł Macierewicz na dzisiejszej konferencji w Sejmie, odnosząc się do konferencji członków zespołu przy KPRM pod kierownictwem Macieja Laska.

    Członkowie utworzonego w kwietniu zespołu do spraw wyjaśniania opinii publicznej przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej podczas pierwszej konferencji prasowej odnieśli się do teorii alternatywnych na temat katastrofy, które pojawiły się już po opublikowaniu raportu komisji Millera. Ich zdaniem, raport komisji Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej broni się sam.

    Macierewicz podkreślił, że chciał przedstawić kilka uwag w związku z prezentacją punktu widzenia „grupy osób skupionych wokół pana Donalda Tuska i prezentowanych (…) jako jego eksperci zatrudnieni specjalnie po to, żeby bronić tez, pod którymi się podpisał pan Donald Tusk”.

    – Łatwo zauważyć, że pan Lasek i jego eksperci skupili się wyłącznie na winie polskich pilotów i generała (Andrzeja) Błasika. Muszę powiedzieć, że w tak czystej postaci atak na polskich pilotów i generała Błasika nie zdarzał się już dawno – w istocie od pierwszego dnia tej tragedii, tej katastrofy, kiedy z taką samą siłą rosyjska propaganda zaatakowała polskich pilotów – ocenił Macierewicz.

    Jego zdaniem, należy zwrócić uwagę na to, „w jakiej sytuacji politycznej się to dzieje”.

    – Mamy do czynienia z sytuacją, w której miesiąc temu przedstawiciel komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej zapowiedział proces polskich pilotów. Zapowiedział, że prokuratura rosyjska może postawić przed sądem polskich pilotów. I w tej sytuacji występuje rzecznik techniczny – bo tak chyba trzeba go nazywać – pana premiera Donalda Tuska i przedstawia skrajną rosyjską wersję tej tragedii – stwierdził.

    Jak zaznaczył, „w całym opisie tej tragedii” ze strony Laska nie było ani słowa o odpowiedzialności Rosjan i „systematycznym wprowadzaniu w błąd polskich pilotów”. – Żadnego z tych punktów nie było w dzisiejszym przedstawieniu przyczyn tragedii smoleńskiej – podkreślił Macierewicz.
    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/33296,komisja-laska-powiela-rosyjska-propagande.html

  5. Zwycięstwo nad Armią Czerwoną

    Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services
    Środa, 22 maja 2013 (02:00)

    Tym, którzy uważają, że PRL nosiła w sobie walory polskości, a także że władze partii komunistycznej – PZPR, nie wiedziały o mordowaniu Grzegorza Przemyka, i tym, którzy uważają, że to właśnie 4 czerwca 1989 roku Polacy wybrali demokrację i bezkrwawo obalili komunizm, przypominam, że 68 lat temu żołnierze Armii Krajowej zdobyli obóz NKWD w podwarszawskim Rembertowie. Był to krok na długiej drodze do wolności.

    Gdy w połowie września 1944 r. w Warszawie trwało dobijanie powstańców przez Niemców, przy aprobacie Rosjan, ci ostatni zakładali obóz koncentracyjny w podwarszawskim Rembertowie.

    Obóz nr 10 został założony do celów operacji NKWD i był m.in. stacją wysyłkową Polaków do łagrów na Syberię. Nie różnił się od niemieckich obozów zagłady – jego teren otoczony był dwiema liniami drutów kolczastych, z wieżami wartowniczymi.

    Głodzono i mordowano w nim ludzi na masową skalę. Codziennie kilkanaście osób nie tylko było mordowanych, ale też umierało z głodu, a następnie ich ciała wrzucano pod mur do ciasnych dołów. Dokładnie tak samo jak na powązkowskiej Łączce.

    Głównie żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Batalionów Chłopskich, ale także działaczy politycznych, społecznych, Polskiego Czerwonego Krzyża, Szarych Szeregów.

    Jednym z osadzonych był gen. August Emil Fieldorf „Nil”. Razem z nimi uwięziono tam także niemieckich jeńców wojennych. Ale Polaków kierowano w to miejsce na podstawie wyroków polskich sądów po to, by jeszcze raz „przesłuchiwało” ich NKWD, Rosjanie.

    W marcu 1945 roku było tam aż 2500 więźniów. Umieszczano ich ciasno w dawnej hali produkcyjnej fabryki amunicji oraz nielicznych barakach. Niektórzy byli aresztowani przez Józefa Światłę, który później po ucieczce na Zachód opowiedział w audycji Radia Wolna Europa o tym strasznym miejscu.

    W nocy z 20 na 21 maja 1945 roku dowództwo obozu upijało się w pobliskim Kawęczynie. Został o tym poinformowany kpt. Walenty Suda ps. „Młot” – dowódca Obwodu Mińskiego Mazowieckiej AK. Posłał więc do obozu oddział dowodzony przez ppor. Edwarda Wasilewskiego „Wichurę”. Oddział, liczący około 40 żołnierzy, zaatakował obóz w przebraniu Ludowego Wojska Polskiego.

    W brawurowej akcji, rozpoczętej o północy, a trwającej około 25 minut, uwolniono około 500 więźniów. Nie zamierzali rozbijać całego obozu, zważywszy na znajdujących się tam także Niemców. Ale około 100 chorych więźniów wysłano na ciężarówkach i ukryto w okolicznych wsiach. Reszta rozpierzchła się po lasach.

    Było to zwycięstwo polskich żołnierzy nad wrogą Armią Czerwoną, tym większe, że uwolniono znajdujących się tam Polaków. Nie było już wśród nich generała „Nila”, którego wysłano wcześniej transportem na Syberię.

    Dwustu z ukrywających się w okolicznych lasach niestety zostało wkrótce wyłapanych i znów wtrąconych do rosyjskiego obozu. Rosjanie nie kryli się ze swoim bestialstwem. Zimą, na przełomie 1944 i 1945 roku, więźniowie byli wystawiani na mróz i kazano im tak tkwić mimo głodu i chorób całymi dniami. Widzieli to okoliczni mieszkańcy oraz ci, którzy przejeżdżali pobliską drogą.

    Zarówno więźniowie tego obozu, jak i jego wyzwoliciele, ci, którzy zostali ranni i zabici podczas tej akcji, walczyli o to, aby pewnego dnia w Polsce nastała wolność. Już wtedy w 1945 roku walczyli o demokrację i obalenie komunizmu.

    Niestety, musieli przelać za to krew, ale z każdą taką akcją przybliżali Polskę do wolności. 4 czerwca 2013 roku pamiętajmy o nich i nie dajmy sobie wmówić, że to obrady Okrągłego Stołu doprowadziły do bezkrwawej rewolucji. Zanim doszło do tego spotkania, tysiące Polaków ginęły za wolność, która dopiero miała nadejść.
    http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/33336,zwyciestwo-nad-armia-czerwona.html

  6. Nowy arcybiskup

    W Wigilię Zesłania Ducha Świętego ogłoszono, że nowym arcybiskupem wrocławskim papież Franciszek mianował biskupa Józefa Kupnego. Nominat jest człowiekiem bardzo życzliwym i otwartym na świat. Poznaliśmy się w wojsku w Brzegu, gdzie w latach 1975–1977 jako klerycy razem służyliśmy w jednej kompanii. Dużo mówił o Górnym Śląsku – dla mnie była to pewna nowość. Gdy odwiedziłem jego parafię w Chorzowie-Batorym, to ulice zabudowane familokami z czerwonej cegły, zadymione i zakurzone, miały dla mnie wygląd marsjański. W 2006 r. został biskupem pomocniczym diecezji katowickiej. Nie do przecenienia jest jego praca w Radzie Konferencji Episkopatu Polski, w której zajmuje się sprawami społecznymi. To jego doświadczenie przyda się bardzo na Dolnym Śląsku. A tak na marginesie, to kto by przypuszczał 35 lat temu, że z szeregowca machającego łopatą przy budowie strzelnicy czołgowej wyrośnie kolejny następca kardynałów Bolesława Kominka i Henryka Gulbinowicza? No cóż, Duch Święty rzeczywiście wieje, kędy chce.
    http://niezalezna.pl/41513-nowy-arcybiskup

    Autor: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

    Żródło: Gazeta Polska Codziennie

  7. Jarosław M. Rymkiewicz o rozsądnych i szalonych

    Opublikowano 22 maja 2013, autor: emka

    Trzeba więc wybierać – albo będziemy ludźmi rozsądnymi i stracimy Polskę; albo będziemy ludźmi szalonymi i przyczynimy się do jej ocalenia. Moja rada w tej sprawie jest taka. Jak się jest Polakiem, to lepiej jest oszaleć z Mickiewiczem i z Reytanem, niż znaleźć się wśród ludzi rozsądnych, którzy takich szaleńców nie lubią, i razem z ludźmi rozsądnymi stracić Polskę …

    – a tym razem, to może nawet na zawsze.

    ***

    Fragment najnowszej książki Jarosława M. Rymkiewicza „Reytan. Upadek Polski” opowiadającej o proteście Tadeusza Reytana na sejmie rozbiorowym 1773 roku. Jest to także opowieść o dziejach rodu Reytanów od jego początków do roku 1939. A przede wszystkim symboliczna opowieść o zdradzie, upadku Polski i zakończeniu dziejów Rzeczypospolitej. Trzy ostatnie książki Rymkiewicza – „Wieszanie”, „Kinderszenen”, „Samuel Zborowski” – nazywano trylogią polską. „Reytan. Upadek Polski” tworzy razem z nimi tetralogię polską. Książka wydało Wydawnictwo Sic!

    Jarosław M. Rymkiewicz

    27 maja 1833 roku w wydawanym wówczas w Paryżu piśmie, które nazywało się „Pielgrzym Polski” – wydawcą „Pielgrzyma” był Eustachy Januszkiewicz, a wiosną i latem 1833 roku redagował go Adam Mickiewicz – ukazał się artykuł zatytułowany O ludziach rozsądnych i ludziach szalonych. Artykuł nie był podpisany – nazwisko jego autora zostało ujawnione dopiero ponad dziesięć lat później, w roku 1844, w czwartym tomie zbiorowego wydania Pism Mickiewicza – ale wszyscy nasi paryscy emigranci świetnie oczywiście wiedzieli, kto go napisał. Coś takiego – coś tak radykalnego, radykalnie polskiego mógł bowiem wtedy napisać tylko Mickiewicz.

    Artykuł O ludziach rozsądnych i ludziach szalonych – niewielki, we współczesnych wydaniach Dzieł zajmuje on ledwie cztery strony – poświęcony był pojawieniu się w Polsce nowego gatunku ludzi – tych właśnie, których Mickiewicz nazwał ludźmi rozsądnymi. Ten nowy gatunek ludzi pojawił się w Polsce razem ze swoim własnym językiem – równie nowym jak oni i równie rozsądnym. Kiedy to się stało? „Pierwsze zjawienie się historyczne w Polsce ludzi rozsądnych i z profesji dyplomatów – czytamy w artykule O ludziach rozsądnych – przypada na czasy pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej”. Na czasy pierwszego rozbioru, a dokładnie – na rok 1773, kiedy polski sejm zatwierdził ten rozbiór. „Kiedy haniebne- mu sejmowi Ponińskiego – pisał Mickiewicz – radzono podpisać akt samobójstwa, nie śmiano już do Polaków przema- wiać językiem starym, wzywać ich w imię Boga, w imię p o w i n n o ś c i, trzeba było stworzyć język nowy”. W tym nowym języku mówiono, jak twierdził Mickiewicz, o okolicznościach czasu i miejsca, o trudnościach, o środkach, a zwłaszcza o rozsądku – „zaklinano obywateli w imię rozsądku, aby przestali czuć po obywatelsku”. Ludzie rozsądni z ich rozsądkiem oraz z ich rozsądnym językiem pojawili się więc w Polsce, jak z tego wynika, w pewnym konkretnym celu – po to, żeby uniemożliwić innym Polakom protestowanie przeciw rozbiorowi Polski; czyli po to, żeby rozbiór doszedł do skutku, został zatwierdzony i żeby Polska przestała istnieć. Cytując ludzi rozsądnych, którzy pojawili się w polskim sejmie w kwietniu 1773 roku, Mickiewicz pisał tak: „Gdzież r o z s ą de k – wołano – chcieć opierać się woli trzech dworów?

    Gdzie są ś r o d k i oparcia się? Czy jest c z a s po temu? Czy nie lepiej c z ę ś ć poświęcić, aby r e s z t ę zachować?”. Ludzie rozsądni rozprawiali więc (według Mickiewicza) – rozprawiali, kiedy ginęła Rzeczpospolita, kiedy gwałcono jej prawa, kiedy rozpadały się jej instytucje, kiedy jej król zabawiał się z tancereczkami i z poetami, kiedy ulice Warszawy patrolowali rosyjscy i pruscy żołnierze – o rozsądku, o środkach, o czasie, o okolicznościach, o stosunku części do całości. Polacy, przynajmniej ci nierozsądni (czyli, można by powiedzieć, trochę gorzej zorientowani w sytuacji, w jakiej znalazła się wówczas Polska; w tym, co w języku ludzi rozsądnych nazywano okolicznościami, czasem i środkami), nie rozumieli jednak, i nawet, według Mickiewicza, nie próbowali zrozumieć tego nowego języka ludzi rozsądnych, którym wtedy zaczęto do nich przemawiać. „Poczciwi posłowie, szczególniej z głębi prowincyj przybyli, słuchali z podziwieniem nowych dla Polaka rozumowań, nie umieli, nie chcieli nawet wdawać się w rozprawy, zatykali uszy na podobne bluźnierstwa”.
    http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=72743

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s