Relacja Bożeny vel Bogusi z pogrzebu Włodzimierza Kaczanowa

W poniedziałek 22 kwietnia 2013 roku pożegnaliśmy naszego Kolegę, Przyjaciela , Obrońcę Krzyża – śp. Włodzimierza Kaczanowa.włodek czarno-białe
Msza św. żałobna odprawiona za Jego duszę o godz. 13.00 w Kaplicy cmentarnej na cmentarzu Północnym w Warszawie zgromadziła Rodzinę śp. Włodka, wielu nas spod Krzyża oraz polityków, dziennikarzy… Dom pogrzebowy zapełnił się żałobnikami.
Był Poczet Sztandarowy Światowego Związku Kombatantów AK, był obecny nasz Krzyż przynoszony na uroczyste chwile na Krakowskie Przedmieście w Miejsce Pamięci pod pałac namiestnikowski, przepasany flagą narodową. Sporo obecnych na uroczystości żałobnej trzymało krzyże i flagi polskie. Podczas celebracji Mszy św. do Komunii św. przystąpiło dużo osób, wielu przyjęło Ją klęcząc – z największym szacunkiem, w tle przepiękna pieśń na te okoliczność: ” Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty; Uwielbiaj swego Pana: Święty, Święty, Święty!…”
Po zakończonej Mszy św. od ołtarza, nad urną z prochami sp. Włodzimierza, Kapłan wypowiedział kilka ciepłych słów, wspominając zmarłego i do Córki pokrzepienie po stracie Ojca, do nas Przyjaciół – Obrońców Krzyża…
Pod przewodnictwem Księdza uformował się kondukt żałobny: Krzyż, wieńce i uczestniczący. Podczas krótkiego przemarszu na miejsce pochówku naszego śp. Zmarłego modliliśmy się, śpiewając: ” Dobry Jezu a nasz Panie, daj Mu wieczne spoczywanie…”
Kiedy dotarliśmy na miejsce pochowku, a słońce przepiękne towarzyszyło nam  podczas tego pożegnania, przemówił Ksiądz prowadzący Ceremonie. Krótka refleksja nad życiem, wspomnienie o śp. Włodku i modlitwa za Dusze śp. Włodzimierza. [ Ten Kapłan powiedział, że jest mile zaskoczony i uradowany naszą modlitwą w trakcie przemarszu do grobu].
Przybył też bardzo oczekiwany przez nas Czcigodny Ksiądz Stanisław Małkowski. Modliliśmy się wspólnie a na pożegnanie Ksiądz Stanisław pobłogosławił całe zgromadzenie żałobne i osobno udzielił też błogosławieństwa proszącym o to osobom. Bóg zapłać, Księże Stanisławie!
W dalszej części przemawiali najbliżsi, Ci którzy znali dobrze Włodka, niejednemu i nam popłynęły łzy wzruszenia.
Dowiedzieliśmy się od osób, które mogły jeszcze widzieć Włodka w szpitalu, że poproszony Ksiądz Kapelan udzielił Mu Ostatniego Namaszczenia.
I tak, pożegnaliśmy naszego Kolegę, już śp. Włodzimierza wśród salw (nie-armatnich), ktoś grał na flecie “Barkę”, uformował się mały chórek, nucąc…
Ucałowaliśmy Krzyż mały drewniany, który odnalazł się “cudownie” znów pod krzyżem /warto do tej historii wrócić-nie znam szczegółów/.
Pogrzeb był tak jak trzeba.

KRÓLUJ NAM CHRYSTE, ZAWSZE I WSZĘDZIE!
Bożena Milska

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje świadków, wprowadziła Mirka Zielińska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Relacja Bożeny vel Bogusi z pogrzebu Włodzimierza Kaczanowa

  1. Agnieszka pisze:

    Pani Bogusiu mamy chyba kompletnie inny odbiór tego „co trzeba”, „co można” a „czego nie wolno” zwłaszcza w obliczu takiej świętości jaką jest czyjaś śmierć… Tylko przez moment 10 kwietnia dotarła do mnie świadomość śmierci Włodka. Gdyby nie to, że jej nie miałam i gdyby nie rezygnacja albo doświadczenie tych trzech lat, to nie wiem jak przetrwałabym te niektóre momenty, gdy kapłanów już nie było…
    Proszę mi wybaczyć te wypływające ze smutku i goryczy uwagi. Może lepiej ich nawet nie publikować, ale czy aby niektóre osoby za bardzo nie przywykły do „organizowania teatru” i teraz faktycznie już nie potrafią inaczej? Próbuję usilnie te osoby zrozumieć i się za nie modlić, żeby nie posądzać o specjalne odzieranie z czci zmarłych ani tu ani na Krakowskim Przedmieściu, ale nie umiem się z tym pogodzić nawet gdy nie mam siły lub staram się nie reagować… Nie chodzi o kwestię „ładnego zachowania”, bo się starano „ładnie zachowywać”. Oczywiście wiem, że mogło być gorzej – np. można było zapomnieć pochować urnę…

  2. Agnieszka pisze:

    I nie do tych, którzy jakiegoś skrywanego, ale autentycznego bólu w sobie mają zbyt wiele… No ale skoro nikomu to nie przeszkadza…

    • Bozena vel Bogusia pisze:

      Do zobaczenia pod Krzyżnem na Krakowskim Przedmieściu, z nadzieją, że w niedługim czasie stanie Tu w Tym Świętym Miejscu Pomnik Pamięci Bohaterów Smoleńskich z 10 kwietnia 2010 roku.
      Szczęść Boże, Pani Agnieszko –
      BozenavelBogusia

  3. Agnieszka pisze:

    Jeśli można to proszę o wykasowanie dzisiejszych moich wpisów. Jakby Włodek żył i był na swoim pogrzebie to pewnie by stwierdził, że się czepiam i jeszcze w pewnych momentach pośmiał a nie denerwował. No chybaże tak dobrze grał luzaka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s