Relacja z Wielkiego Piątku na Wawelu napisała Lidia

Chciałam podzielić się ze wszystkimi wspaniałym przeżyciem z pielgrzymki do grobu śp. pary prezydenckiej, którą odbyłam w Wielki Piątek. Relacja spóźniona, ale nadal aktualna.

 Wawel to miejsce, które olśniewa i onieśmiela bogactwem i przepychem. Harmonia architektury, barw, a przede wszystkim ciężar historyczny ukryty w tych murach, budzi rozpierającą dumę narodową, przypomina o naszej godności i bogactwie i pięknie dziejów naszej Ojczyzny.

Idąc w górę po stopniach i przekraczając Bramę Herbową, pierwszym widokiem, który przykuwa wzrok, jest dumny pomnik Tadeusza Kościuszki na koniu. Przypomnienie w tym miejscu tej postaci, nasuwa wiele skojarzeń. Moment historyczny – okres działalności Kościuszki to przecież dramat utraty części państwowości Polskiej rozdartej przez rozbiory. Jednocześnie waleczność i odwaga naczelnika polskich sił zbrojnych w walce z Rosją, nagrodzona została najwyższym odznaczeniem państwowym – Orderem Orła Białego.

Katedra Wawelska – miejsce koronacji królów Polski oraz spoczywania ich szczątków. Pochowani tu są św. Stanisław ze Szczepanowa i inni biskupi krakowscy aż po czasy współczesne, prawie wszyscy królowie od Władysława I Łokietka do Stanisława Leszczyńskiego oraz wielcy wodzowie i wieszcze narodowi.

Zachowały się cenne zdjęcia i pamiątki po uroczystej procesji z relikwiami świętego Stanisława z Katedry Wawelskiej do Kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa na Skałce, w której brał udział prezydent Lech Kaczyński. Wolno i radośnie krocząc wśród przedstawicieli episkopatu nie przypuszczał zapewne, że przyjdzie mu wkrótce spocząć obok pierwszego polskiego męczennika.

Mijając kamienny nagrobek Władysława Łokietka i czerwony, marmurowy nagrobek Kazimierza Wielkiego, pełne powagi i dostojeństwa sarkofagi Władysława III Warneńczyka – króla Polski i Węgier oraz Władysława Jagiełły – który przyjął chrzest z Polski, jednocząc Wielkie Księstwo Litewskie z Królestwem Polskim, by później połączonymi siłami odnieść zwycięstwo pod Grunwaldem, miało się wrażenie, że w tym miejscu historia Polski jakby zatrzymała się i zamknęła pełnią dziejów. Na dłuższą chwilę trzeba było zatrzymać się przy wykutym z białego marmuru posągowi królowej Jadwigi, ujmującą prostym profilem i pięknymi dłońmi złożonymi do modlitwy. Jej relikwie od 1987 roku złożono w mensie pod cudownym czarnym krucyfiksem, pod którym młodziutka królowa złożyła ofiarę ze swojego życia i swojej miłości… „Nieraz klękałaś u stóp wawelskiego krucyfiksu, ażeby uczyć się takiej ofiarnej miłości od Chrystusa samego. I nauczyłaś się jej. Potrafiłaś życiem swoim dowieść, że miłość jest największa. (…) Zaprowadź nas, Jadwigo, przed wawelski krucyfiks, abyśmy jak ty poznali, co znaczy miłować czynem i prawdą, i co znaczy być prawdziwie wolnym.” (Jan Paweł II, Błonia krakowskie 8.06.1997)

U stóp wieży Srebrnych Dzwonów znajduje się wejście do krypt, pełne wymownych symboli narodowych, przypominających o niepodległości. Na granitowej posadzce znajdują się herby ziem polskich. Nad nią rozłożysty, lśniący baldachim z lat 30. XX w, z wyrytym łacińskim napisem: Corpora dormiunt vigilant animae: Ciała śpią, dusze czuwają… Cokół, na którym spoczywa baldachim, powstał z przetopionego pomnika Ottona von Bismarcka w Poznaniu. Kapitele i bazy kolumn odlano z austriackich dział. Baldachim podtrzymują cztery nefrytowe kolumny z wykonane z dawnego prawosławnego zboru św. Aleksandra Newskiego. Cerkiew ta, usytuowana w centralnym punkcie miasta – na placu Saskim w Warszawie, miała przypominać o dominacji Rosji nad Polską za czasów zaborów. Została rozebrana zaraz po dojściu do władzy marsz. Piłsudskiego.

W ostatniej krypcie, w srebrnej trumnie spoczywa marszałek Józef Piłsudski, przeniesiony tutaj z krypty św. Leonarda gdzie pierwotnie był pochowany. Kryptę zamyka ażurowa krata z herbami Polski i Litwy oraz herbem rodu Piłsudskich – Kościesza.W przedsionku stoi prosty, marmurowy sarkofag, w którym pochowany jest prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią. Wciąż pełno tu świeżych wieńców i kwiatów.Niedaleko, w krypcie św. Leonarda spoczywają szczątki gen. Sikorskiego. Trzy istnienia: śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Marii Kaczyńskiej i gen. Sikorskiego łączy tajemnicza okoliczność ich końca. Tajemnica w obu przypadkach zwana lakonicznie katastrofą samolotową. Trzymając dłoń na chłodnej płycie nagrobka pary prezydenckiej, modliłam się o odwagę. I o męstwo. Ze smutkiem patrzyłam na białą tablicę z mało widocznymi nazwiskami wszystkich ofiar katastrofy. Tyle pytań cisnęło się do głowy, tyle skarg, żalu i łez… Wobec wciąż niewystarczających dowodów, niewyjaśnionych przyczyn, zacierania śladów, nadzieją pozostał napis wyryty na tablicy, ten sam, który widnieje na baldachimie: Corpora dormiunt, vigilant animae. Ciała śpią, dusze czuwają.

Wracając, nie mogłam pominąć, oczywiście Krzyża Katyńskiego, dumnie wzniesionego na dziedzińcu kościoła św. Idziego, u podnóża wzgórza Wawelu…  Także pod nim można stale zaobserwować świeże kwiaty i znicze, ustawiane stale po 10 IV 2010 roku…

Lidia

Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje świadków. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Relacja z Wielkiego Piątku na Wawelu napisała Lidia

  1. Dzięki Lidio za piękną relację i trud dzielenia się z nami przeżyciami z Wielkiego Piątku na wawelskim wzgórzu.
    Alicja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s